„Szukając Kalmana”

Roz Jacobs i Laurie Weisman przyjechały na Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie, aby po raz pierwszy w Polsce zaprezentować film „Szukając Kalmana”. To historia o tym jak Holocaust wpłynął nie tylko na ludzi, którzy go przeżyli, ale też na ich dzieci i wnuki.

Film opowiada historię Andzi Jacobs, która wraz ze swoją matką, siostrą oraz młodszym bratem Kalmanem mieszkała przed wojną we Włocławku. Jako starsza siostra Andzie musiała opiekować się swoim bratem i wszędzie go ze sobą zabierać. Gdy w czasie wojny wraz z rodziną znalazła się w warszawskim getcie, próbowała z niego uciec, zabierając ze sobą brata. Wsiedli do tramwaju, który przejeżdżał przez getto. Zostali jednak złapani. – Samej mogło mi się udać, ale nie z bratem – wspomina Andzia w filmie. – On miał za bardzo żydowskie rysy.

W końcu dziewczynie udało się przedostać do Ożarowa. Kalman podążył tam za nią. Pracował w jednym z gospodarstw. Wiadomo, że został zatrzymany. Prawdopodobnie zginął, jednak rodzinie nigdy nie udało się natrafić na jego ślad. – Nie znalazłam Kalmana osobiście, ale poprzez swoją sztukę, malowanie obrazów, kręcenie filmu odnalazłam pewnego rodzaju połączenie z nim – przyznaje Roz Jacobs, która malowała portrety Kalmana na podstawie jednego z zachowanych zdjęć. – On symbolizuje stratę, jaką poniosła moja rodzina podczas Holocaustu. Nigdy nie miałam szansy go poznać, ale jest obecny w moim sercu. To „znajdywanie” w metaforycznym znaczeniu. Takie sytuacje dotyczą wielu rodzin. Ludzie, którzy zginęli wciąż są obecni w naszej pamięci.

– Holocaust jest jedną z części naszej żydowskiej tożsamości, ale nie główną – podkreśla Laurie Weisman. – Poprzez sztukę docieramy do ludzi na wiele sposobów.

– Jestem malarką od wielu lat – mówi Roz Jacobs. – Wcześniej nie chciałam zajmować się tematyką Holocaustu. Chciałam pokazać proces tworzenia. Dlatego zaczęłam filmować siebie podczas pracy.

Artystka zdecydowała się zmierzyć z tematem Zagłady. Zaczęła malować portrety Kalmana. Na nowo odtwarzała wizerunek chłopca ze starego, zniszczonego zdjęcia. – Malowałam portrety Kalmana o różnych porach, w różne dni. To było niemal jak przebywanie z nim. Spędziłam z nim dużo czasu. Dowiedziałam się też czegoś nowego o sobie.

Prezentacja w Żydowskim Muzeum Galicja, która odbyła się 25 czerwca w ramach 21. Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie była polską premierą filmu. Autorki mają nadzieję pokazać go jeszcze w kilku miastach w naszym kraju.

Katarzyna Markusz