Anagramy z Warszawy

Powieść, której akcja toczy się w warszawskim getcie, wygrała w plebiscycie na książkę roku 2009, zorganizowanym przez najważniejsze portugalskie czasopismo literackie „LER”. Teraz trafia do polskich księgarń.

Powieść kryminalna, której akcja rozgrywa się w warszawskim getcie? Przyzwyczajona do książek historycznych na ten temat, pomyślałam, że coś takiego nie może w Polsce spotkać się z pozytywnym przyjęciem. Bo czy fikcja może być jeszcze gorsza od prawdy? Przecież to, czego dokonali naziści w czasie II wojny światowej nie mogło mieścić się w głowach przedwojennych literatów. Nikt nie był w stanie przewidzieć, że losy świata mogą potoczyć się w tak okrutny sposób. I być może dlatego historia Holocaustu dla wielu osób jest w pewien sposób „nienaruszalna”, a więc próby pisania powieści kryminalnych mogą budzić mieszane uczucia.

Jednak po przeczytaniu „Anagramów z Warszawy” Richarda Zimlera muszę przyznać, że autorowi udało się przekazać w swojej książce coś zupełnie innego, niż to, czego można by się spodziewać. Bohaterem książki jest Erik Cohen, specjalista w dziedzinie psychiatrii. W czasie wojny zostaje on zmuszony do zamieszkania w getcie warszawskim. Swoje małe lokum dzieli z siostrzenicą i jej synem Adamem. Chłopiec jest dla niego niezwykle ważny i, mimo tak trudnych warunków, Cohen próbuje dać mu namiastkę prawdziwego rodzinnego ciepła. Pewnego dnia Adam wychodzi z domu i już nie wraca. Gorączkowe poszukiwania nie przynoszą rezultatu. Chłopiec wkrótce zostaje znaleziony martwy. Sprawca odciął mu nogę i porzucił ciało, przerzucając je przez mur od aryjskiej strony getta. W tamtym okresie śmierć nie była czymś nadzwyczajnym. Każdego dnia dziesiątki osób umierały na ulicach, w swoich domach oraz podczas aresztowań prowadzonych przez Niemców. Czy więc śmierć małego chłopca mogła być czymś niezwykłym? Erik wkrótce odkryje, że Adam nie był jedynym dzieckiem zamordowanym w ten sposób. Rozpocznie własne śledztwo, które doprowadzi go do niespodziewanego rozwiązania.

Dziadkowie Richarda Zimlera wprawdzie wyjechali z Polski na długo przed wojną, ale część ich rodziny została tutaj i w czasie okupacji zmuszona była do mieszkania w gettach. Stamtąd przewieziono ich do obozów śmierci. Nikt z nich nie przeżył. Doświadczenie Holocaustu jest więc częścią rodzinnej historii Zimlera. Dlatego stara się przedstawić ją najdokładniej jak tylko potrafi. Źli i dobrzy są w jego powieści zarówno Żydzi, Polacy, jak i Niemcy. Narodowość nie ma tu znaczenia. Wszyscy są przecież ludźmi. Każdy z nich dąży do tego, co dla niego najlepsze. A ten cel widzą w różny sposób. Życiem ryzykują wszyscy i nie każdemu udaje się je ocalić. Ale czy w tamtych strasznych czasach życie stanowiło jakąkolwiek wartość?

Erik zaczyna swoją opowieść jako duch, który, nie mogąc opuścić tego świata, postanawia podyktować swoje wspomnienia jedynej osobie, która jest w stanie go zobaczyć i usłyszeć. Jego historia, mimo że osadzona w realiach wojennych, jest w rzeczywistości bardzo uniwersalna. Bo ludzie są tylko ludźmi, a sytuacje, w których przychodzi im się znaleźć kształtują ich osobowość i charakter. Dobro i zło pojawia się w naszym życie bezustannie i tylko od nas zależy, po której stronie staniemy. Zimler przestrzega też przed dokonywaniem pochopnych sądów. Jego książka to znakomita lektura nie tylko dla osób zainteresowanych tematyką II wojny światowej.

„Anagramy z Warszawy. Opowieść kabalistyczna” Richard Zimler, wyd. Zysk i S-ka Wydawnictwo

Katarzyna Markusz