„Tekstylia”

Gruberowie nie są typową rodziną. Należą do dziesięciu procent zamożnych mieszkańców Izraela. Mieszkają w luksusowej dzielnicy Tel Awiwu i mają swoje problemy. W znakomity i nieco zabawny sposób opisuje je w swojej książce Orly Castel-Bloom. Irad, będący głową rodziny, zdaje się zupełnie oderwany od rzeczywistości. Jedyną rzeczą, na której mu zależy jest własna praca nad nowym wynalazkiem. Jego największym sukcesem były do tej pory kręcone schody ruchome, które przyniosły mu wiele nagród i pozwoliły wreszcie zarobić trochę pieniędzy.
Zanim Irad zaczął zarabiać rodzinę utrzymywała jego przedsiębiorcza żona, Amanda, która jest właścicielką fabryki piżam. Jej firma produkuje piżamy dla ortodoksyjnych Żydów. Interes założyła matka Amandy, uważając, że jedynie ortodoksja jest czymś stałym, na czym można polegać w tym kraju. Gruberowie mają dwoje dzieci. Ich syn, Dael, służy w wojsku. Teraz jest snajperem i swoją pracę traktuje bardzo poważnie, ale w przyszłości chciałby zostać paparazzi. Umiejętności zdobyte podczas służby wojskowej mogą mu się w tym przydać. Ich córka, Lirit, szuka szczęścia u boku mężczyzny, do którego zupełnie nie pasuje.

Bohaterów „Tekstylii” poznajemy w momencie, gdy Irad wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, aby tam szukać czegoś, co pomoże mu zdobyć upragnionego Nobla. Jego żona w tym czasie postanawia poddać się kolejnej operacji plastycznej. Tym razem chce wymienić swoje łopatki, aby nadać plecom lepszy kształt. Chłopak Lirit szuka pretekstu, aby z nią zerwać, a Dael planuje swoją przyszłą karierę. Rodzinie przytrafi się jednak nieszczęście, które wiele zmieni w ich dotychczasowym życiu.

Wszystkie postacie pojawiające się w książce mają za sobą niezwykłe przeżycia i ciekawe historie do opowiedzenia. Wszyscy też mają jakieś problemy. Niektórzy starają się z nimi walczyć, ale bezskutecznie. „Tekstylia” to pełna humoru powieść, którą porównuje się do filmów Woody’ego Allena. Książka jest ciekawa, bo trudno się nudzić czytając o kolejnych życiowych zakrętach bohaterów. Z niecierpliwością czekamy na to, co będzie dalej. Jak rodzina Gruberów odnajdzie się w nowej rzeczywistości? Czy wszyscy sprostają nowym wyzwaniom?

„Przeciętny człowiek może wypowiedzieć dwieście słów na minutę, ale jest w stanie wysłuchać w ciągu minuty zaledwie stu sześćdziesięciu. Oznacza to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie mówił do ściany, bo nie będzie wysłuchany z powodu ograniczeń słuchu przeciętnego człowieka. Zawsze część słów padnie w próżnię” – mówi podczas operacji Amandy jej lekarz. Na szczęście książka napisana przez Orly Castel-Bloom nie jest przegadana. I chociaż pewne sprawy wydają się być wyolbrzymione to czyta się ją z przyjemnością.

„Tekstylia” Orly Castel-Bloom, wyd. Świat Książki

Katarzyna Markusz