Archiwum Ringelbluma

“Oneg Szabat”, konspiracyjna organizacja zbierająca w czasie wojny dokumentację życia i zagłady ludności żydowskiej, powstała z inicjatywy Emanuela Ringelbluma. Kolejną edycję “Archiwum Ringelbluma” wydał właśnie Ośrodek Karta. Książka jest zapowiedzią, planowanej przez Żydowski Instytut Historyczny, publikacji kolejnych tomów ze wszystkimi materiałami zebranymi w Archiwum.

Już od początku wojny wiadomo było kto będzie jej największą ofiarą. Niemcy wykorzystywali Żydów do najgorszych i najbardziej wyczerpujących prac. Nigdy nie traktowali ich jak równych sobie ludzi. Poniżanie, bicie, przemoc psychiczna były na porządku dziennym. Jakby tego było mało, to właśnie Żydów oskarżano o spowodowanie wybuchu wojny. Nikt nie mógł być pewien swojej przyszłości, ale i nikt nie spodziewał się tego, co miało wkrótce nadejść.

Pierwszą oznaką nowego ładu był nakaz noszenia opasek z gwiazdą Dawida. To upokarzające oznakowanie Żydów miało ułatwić Niemcom ich rozpoznanie w tłumie. Kolejnym etapem było tworzenie gett, gdzie stłoczeni, cierpiący z powodu chorób i braku żywności ludzie umierali na ulicach. Jak w tym czasie zachowywali się Polacy? Tuż przed wybuchem wojny Narodowa Demokracja nawoływała do bojkotu żydowskich sklepów. Na tym się jednak nie kończyło. Dochodziło do aktów przemocy, zarówno wobec właścicieli sklepów, jak i ich klientów, których siłą zmuszano do opuszczenia takich placówek. Wybijano szyby w żydowskich domach, wysyłano anonimy nawołujące do wyprowadzenia się z danej miejscowości. I chociaż “narodowców” nie było znowu tak wielu, to zyskali oni popularność wśród prostych, niewykształconych mieszkańców naszego kraju. Wielu z nich przed wybuchem wojny stawiało Niemcy, gdzie pozbawiono Żydów wszelkich praw, za wzór do naśladowania. Nic więc dziwnego, że stosunek nazistowskich okupantów do Żydów nie budził większego sprzeciwu polskiego społeczeństwa.

Kiedy Niemcy zaczęli swoje rządy w okupowanym kraju, Żydzi przestali być traktowani jak ludzie. Można im było bezkarnie zabrać wszystko, zmusić do oddania pieniędzy, ubrania czy innych dóbr. Wiadomo było, że taki człowiek nie ma się gdzie poskarżyć, bo nikt nie potraktuje go poważnie, nikt się jego cierpieniem nie przejmie, a może nawet go za to ukarać. Żydzi więc skarżyli się na swój los jedynie na kartach pisanych przez siebie pamiętników i relacji. Ringelblum namawiał do ich spisywania nie tylko literatów czy dziennikarzy, ale zwykłych ludzi. Wszystko po to, aby ich wspomnienia napisane prostym językiem, nieubarwione w literacki sposób, mogły później być doskonałym świadectwem tamtych tragicznych czasów.

Oczywiście, w tamtym czasie byli też ludzie, którzy Żydom pomagali. Dawali jedzenie lub coś do picia, udzielali chwilowego schronienia, albo chociaż pomagali przejść przez ulicę, gdy w pobliżu kręciła się rozwydrzona banda wyrostków. Autorzy relacji zamieszczonych w Archiwum wspominają również i o nich. Mówią też i o Judenracie, którego członków uważają za zdrajców.

W wydanej przez Kartę książce znalazło się też kilka fotografii z Archiwum Ringelbluma. Na jednej z nich, zrobionej między 1941 a 1942 rokiem, widać mur getta. Na jego szczycie stoi mężczyzna, który trzyma w rękach worek mąki. Na dole grupa mężczyzn czeka, aby tę mąkę od niego odebrać. Jeden z nich już swój worek dostał i odchodzi z nim w swoją stronę. Drugi wyciąga ręce, aby chwycić swoją zdobycz. Kolejni czekają cierpliwie. Jeden z tych stojących z tyłu prawdopodobnie usłyszał jakiś podejrzany szmer. Fotograf ukrywał się przed tymi mężczyznami, bo w kadrze widać fragment okiennej kraty. I to być może odgłos aparatu zwrócił uwagę mężczyzny w ostatnim szeregu. Odwrócił on głowę, by spojrzeć na fotografa. Jego zaniepokojone spojrzenie i gniewna mina zostały utrwalone na kliszy. Co stało się później? Tego nie wiemy, ale fotograf prawdopodobnie nie został wykryty, bo zdjęcie trafiło do Archiwum.

W 1999 roku Archiwum Ringelbluma, znajdujące się w zasobach Żydowskiego Instytutu Historycznego, zostało wpisane przez UNESCO na Listę “Pamięć Świata”. Znajdują się na niej najważniejsze dokumenty, jakie przechowała ludzkość.

“Archiwum Ringelbluma. Dzień po dniu Zagłady”, wyd. Ośrodek Karta

Katarzyna Markusz