Testament sześciu milionów

„Szoa” to tytuł nowej wystawy w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Wystawy wyjątkowej, bo dzięki swojej prostocie robi ona na odwiedzających ogromne wrażenie. W czwartek ekspozycja została otwarta przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu, ministrów izraelskiego rządu, ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, dyrektora Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotra Cywińskiego, dyrektora Jad Waszem Awnera Szalewa, który podczas uroczystości otrzymał nagrodę Światło Pamięci przyznawaną przez Muzeum Auschwitz.

– Pod koniec zwiedzania wystawy, w obecności premiera Benjamina Netanyahu, ministra Zdrojewskiego i członków rządu Izraela wręczyliśmy Awnerowi Szalewowi nagrodę Światło Pamięci, która jest naszą najwyższą nagrodą i przyznajemy ją dosyć rzadko za wybitne czyny na polu przede wszystkim edukacyjnym – mówi dyrektor muzeum, Piotr Cywiński. – To co Shalew uczynił przez ostatnie 20 lat, czy to w Izraelu, czy w Polsce, czy w całej Europie, w związku z edukacją o Zagładzie, sprawia, że jest prawdopodobnie osobą, która miała największy wpływ na rozwój tej edukacji w bardzo wielu krajach i na pewną homogenizację tego nauczania. To jest niezwykle ważne, bo przyjeżdżają tu grupy z bardzo wielu krajów i dobrze jest, jeśli ich wcześniejsze przygotowanie w szkołach jest podobne. I tutaj praca edukacyjna Awnera Szalewa i pracowników Jad Waszem odegrała przełomową rolę.

Uroczystość otwarcia wystawy odbyła się w przededniu 73. rocznicy przywiezienia do obozu pierwszego transportu więźniów. – Auschwitz stał się symbolem czytelnym na całym cywilizowanym świecie – podkreśla Piotr Cywiński. – Pamięć to świadomość znaczenia faktów, pełne zrozumienie i odpowiedzialność. Stoimy dziś w miejscu pamięci i prawdy. Pamięć o Zagładzie jest wpisana w dziedzictwo całego świata.

Rabin Izrael Meir Lau przy wejściu na wystawę zawiesił mezuzę. – Po raz pierwszy przychodzi się do Auschwitz nie tylko po to, żeby myśleć o przeszłości, ale również o przyszłości – stwierdził Lau. – Widząc jakie zło się tu dokonało, trzeba zrozumieć również jak bardzo brakowało dobra. Gdzie był świat, sąsiedzi, ludzie, którzy widzieli to barbarzyństwo? Nie trzeba być wielkim syjonistą, aby wiedzieć co by było, gdyby Izrael istniał 10 lat wcześniej. Ta wystawa to wystawa o narodzie, który chce żyć i będzie żył na zawsze.

– To nie tylko historyczna wystawa. Ona pokazuje inny, duchowy, kulturowy wymiar pamięci – uważa twórca ekspozycji Awner Szalew. – Wszyscy będą mogli tu przyjść i się zastanowić, zrozumieć szerszy kontekst, w jakim działały obozy; zrozumieć odwagę Żydów, którzy przeżyli.

– To miejsce oskarża, nakazuje pamiętać, przestrzega, poucza, buduje ból oraz porusza głębokie obszary sumienia – mówił minister Bogdan Zdrojewski. – Dyrektor muzeum, Piotr Cywiński, jest strażnikiem pamięci świata i czyni swoją misję w sposób niezwykle godny. Ważne jest, by te świadectwa były przekazywane każdemu następnemu pokoleniu, aby takie rzeczy nie miały prawa się powtórzyć. To jest apel tego miejsca. Tę pamięć trzeba uratować, aby była świadkiem i zrobimy wszystko, by tą pamięcią dzielić się z następnymi pokoleniami.

– Przyjechałem mówić tu w imieniu narodu izraelskiego – zapowiedział premier Netanjahu. – Stać tu dziś z tymi, którzy ocaleli, to coś bardzo wyjątkowego. Są tacy, którzy dziś negują Holokaust. Niech przyjadą tu i zobaczą. Naziści mordowali Żydów, a przywódcy aliantów wiedzieli co się tutaj dzieje. Łatwo mogli przysłać samoloty, zbombardować tory, krematoria. Wiedzieli i rozumieli dokładnie, co się dzieje. Proszono ich o działanie, ale nie działali. Dziś nie możemy lekceważyć kogoś, kto nam grozi. Musimy zmobilizować cały świat przeciwko takim morderczym zamiarom.

Dziś nie jesteśmy bezsilni. Jesteśmy gotowi bronić się własnymi siłami. Państwo Izrael zrobi wszystko, by nie dopuścić do następnego Holokaustu. Bo dziś też są tacy, którzy mówią o zgładzeni Żydów, zmieceniu ich z powierzchni ziemi. Ale dziś mamy swoje państwo i to jest różnica. Niektórzy mówią, że stosunek do Żydów zmienił się po wojnie. Nienawiść do Żydów jednak przetrwała, a świat jest obojętny. 65 lat po Zagładzie słyszymy o zamiarach zmiecenia z powierzchni ziemi milionów Żydów, a świat nie reaguje. Zmieniło się jedno – nasza determinacja i siła, żeby się obronić. Musimy bronić państwa Izrael przed wszystkimi, którzy chcą je zniszczyć. To jest testament sześciu milionów Żydów.

Wystawa „Szoa” jest niezwykła pod wieloma względami. Nie sposób zwiedzać jej bez przewodnika, który oprowadza gości po każdej z sal. Ogromne wrażenie robi pomieszczenie poświęcone dzieciom, najmłodszym ofiarom Holokaustu. Izraelska artystka, Michal Rovner, przeniosła fragmenty dziecięcych rysunków bezpośrednio na ściany i umieściła je na wysokości wzroku dziecka. W ten sposób widzowie zaczynają patrzeć na świat oczami dzieci. Najpierw oglądają normalne sceny z życia rodzinnego, zabawy, spacery. Później świat zaczyna się zmieniać. Dom robi się coraz bardziej pusty, na krzesłach już nikt nie siedzi, przy stole brakuje domowników. W mieszkaniu został tylko kot i kilka mebli. Są za to ludzie z karabinami, są wagony, jest brama obozu w Birkenau, jest też egzekucja, którą dziecko musiało widzieć na własne oczy. Radość przemienia się w strach i rozpacz, w tęsknotę za normalnym dzieciństwem. Życie przemienia się w śmierć. Podczas Zagłady zostało zamordowanych 1,5 miliona żydowskich dzieci.

Katarzyna Markusz