Hipokryzja posłów

Głosowanie nad możliwością wprowadzenia uboju rytualnego odbyło się ponad tydzień temu, ale emocje wcale nie stygną. Poseł Robert Biedroń co chwila wydaje oświadczenie o tym, że nie jest antysemitą, a poseł Andrzej Halicki wmawia rodakom, że polscy Żydzi mogą na własne potrzeby prowadzić ubój, a buntują się, bo nie znają prawa, które ich dotyczy. Wygląda na to, że to właśnie Halicki tego prawa nie zna, co kompromituje go jako przedstawiciela parlamentu.

“Ta pożałowania godna decyzja, podjęta przez polski parlament w ubiegłym tygodniu, sprawia, że zastanawiam się, jak demokratyczny kraj, jakim jest dzisiaj Polska, w Europie w 2013 r. może odebrać podstawowe prawa mniejszościom, takim jak Żydzi czy muzułmanie,” napisał Yuli Edelstein, przewodniczący Knesetu w oświadczeniu wydanym po ogłoszeniu wyników głosowania w polskim Sejmie. Zaprotestowały też amerykańskie organizacje żydowskie. Wywołało to ogromne oburzenie w Polsce i komentarze, że ani Izraelczycy, ani Amerykanie nie powinni wtrącać się w politykę suwerennego kraju jakim jest Rzeczpospolita.

Może warto w tym kontekście przypomnieć inną sytuację. Na Litwie mieszka ok. 200 tys. Polaków. Wciąż nie uregulowano tam sprawy związanej z polską pisownią nazwisk, nie można stawiać tablic informacyjnych w języku polskim i litewskim (dopuszczalny jest tylko ten drugi), są poważne trudności z odzyskaniem ziemi i nieruchomości przez Polaków. Polską szkołę obrzucono jajkami i oblano farbą. Takie działania litewskich władz i obywateli stale spotykają się z krytyką ze strony polskiego MSZ oraz polityków większości partii. W maju 2012 roku amerykańska Polonia wystąpiła z apelem skierowanym do władz USA, UE oraz Polski (lecz nie do Litwy) o ochronę polskiej oświaty na Litwie. Kongres Polonii Amerykańskiej podjął uchwałę w tej sprawie 18 maja 2012. “Zwracamy się do władz Polski, Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej o podjęcie działań w obronie praw polskiej mniejszości narodowej na Litwie i wyegzekwowanie poszanowania uzasadnionych dążeń Polaków na Litwie do edukacji w języku polskim,” napisano w tym dokumencie. Dlaczego nikt w kraju nad Wisłą nie mówił wtedy, że Amerykanie i Polacy nie mają prawa wtrącać się w wewnętrzne sprawy Litwy? Bo takie prawo mają, tak samo jak żydowska społeczność w Izraelu czy USA ma prawo wypowiadać się o sytuacji polskich Żydów.

Bardzo aktywny w sprawie uboju jest poseł Biedroń, który już chyba we wszystkich mediach ogłosił, że antysemitą nie jest. Jest za to bardzo nowoczesny i europejski i na jedzenie mięsa przez Żydów i muzułmanów się nie zgadza. Nie protestuje też, kiedy na jego profilu na facebooku pojawiają się takie komentarze: “Żydzi w Polsce powinni żyć zgodnie z prawem polskim. Muzułmanie w Polsce powinni żyć zgodnie z prawem polskim. Wszyscy w Polsce powinni żyć zgodnie z prawem polskim. Jeśli się nie podoba polskie prawo: droga wolna, nikt nikogo w RP nie trzyma na siłę”, “To jest nasz kraj i my nie narzucamy innym swoich obyczajów więc niech oni spadają rządzić na swoim terenie!”. Poseł Biedroń i jego zwolennicy zdają się zapominać, że “ten teren” należy w takim samym stopniu do katolików, Żydów, muzułmanów, a nawet ateistów. Do każdego, kto jest Polakiem, a polscy Żydzi są nimi. Niestety, wygląda na to, że trzeba to ciągle powtarzać. Zastanawiam się też, czy ci, którzy dziś u boku Biedronia krzyczą “Żydzi wynocha do Izraela!” będą równie mocno zaangażowani, gdy poseł spróbuje znów wnieść pod obrady Sejmu ustawę o związkach partnerskich. Wydaje mi się, że będą się angażować, ale w opozycji do Biedronia. Czy wtedy on też usłyszy od nich, że “tu jest Polska i tu obowiązuje polskie prawo”?

Poseł Andrzej Halicki ogłosił, że w Stanach Zjednoczonych ubój rytualny jest zakazany. Oczywiście, jest to kompletną bzdurą, ale poseł prostować niczego nie zamierza. Informacja poszła w eter i wielu Polaków jest przekonanych, że to prawda, bo poseł przecież, przynajmniej teoretycznie, powinien wiedzieć co mówi i znać się na rzeczy. W porannej audycji radia TOK FM Halicki mówił: “Wspólnoty wyznaniowe mają swoje gwarancje, które umożliwiają dostawy mięsa na potrzeby własne. W praktyce wygląda to tak, że w marcu rabin Schudrich w Tykocinie, powołując się na ustawę z 1997 roku dotyczącą stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, gdy była interwencja weterynarza, udowodnił, że ta ustawa chroni wspólnotę. Ten atak [na polski parlament] był bardzo mocny, bo podpowiedziany przez brak wiedzy, natomiast ewidentnie chodzi o tę drugą stronę, czyli o biznes, nie o wolności religijne i to co dotyczy własnych potrzeb bardzo niewielkiej grupy osób. Te potrzeby można realizować w różny sposób, nie tylko ubojem na miejscu.” Widocznie zdaniem posła Halickiego krowy ubijane w Czechach lub Francji cierpią mniej niż polskie. Proponuje on więc Żydom i muzułmanom sprowadzać mięso z zagranicy, co oczywiście wpłynie na jego cenę.

Sprawa uboju w Tykocinie nie jest wcale przesądzona i poseł Halicki zdaje się nie wiedzieć o czym mówi. Wprawdzie prokuratura umorzyła śledztwo, ale decyzja ta została zaskarżona przez powiatowego lekarza weterynarii i trzy organizacje walczące o prawa zwierząt do sądu w Białymstoku. Ten zwrócił się z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego. Pytanie to brzmi: “Czy art.34 ust.1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt w zakresie, w jakim wedle stanu na dzień 12 marca 2013 roku nie dopuszczał uboju zwierząt wykonywanego według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne zarejestrowanych w Polsce związków wyznaniowych, jest zgodny z art.53 ust.2 i 5 Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 roku?”. Nie wiadomo jeszcze kiedy Trybunał zajmie się tą sprawą. Najprawdopodobniej stanie się to jesienią.

Polscy politycy to hipokryci. Nie jest to jakieś szczególne odkrycie. Okazuje się jednak, że za utrzymaniem zakazu uboju rytualnego głosowali również ci, których hobby jest branie udziału w polowaniach. Takim posłem jest np. Janusz Palikot, którego z pewnością stać na zakup dowolnego mięsa, jednak lubi sobie dla sportu postrzelać do żywych istot. Hipokrytą jest również poseł Biedroń, który jeszcze nie tak dawno uczestnicząc w spotkaniu w gminie żydowskiej spożywał koszerny posiłek, nie dopytując o szczegóły jego przyrządzania. Widocznie wtedy mu to nie przeszkadzało.

W sporze o ubój rytualny już dawno przestało chodzić o krowy. Nie można ich ubijać w polskich rzeźniach, ale można je przewieźć za granicę. Czy mięso tej samej krowy zabitej w Czechach będzie inaczej smakowało? Nie, ale będzie droższe. Zarobią na tym kraje, które przejmą polski rynek zajmujący się ubojem rytualnym. A zrobią to chętnie, bo jest o co zabiegać. Od stycznia eksport polskiego mięsa do krajów muzułmańskich i Izraela spadł o 70 procent. Polska straci na tym ok. 1,5 mld zł oraz kilka tysięcy miejsc pracy. Pracy nie stracą za to posłowie Biedroń i Halicki, na których konta co miesiąc wpływa ok. 12 tys. zł z tytułu bycia parlamentarzystą.

Katarzyna Markusz