Powrót mitu

Żydzi, którym zabroniono koszernego uboju, postanowili zaszkodzić Polakom w inny sposób. Zaczęli od eksmisji emerytowanej aktorki – taka plotka krąży od dobrych kilku dni po internecie i o dziwo zatacza coraz szersze kręgi. To, że informacja ta jest zupełnie nieprawdziwa, nikogo nie interesuje. Interesujące jest natomiast to, że chętnie podchwycili tę plotkę ci, którzy jeszcze niedawno ostro sprzeciwiali się ubojowi rytualnemu.

Na warszawskim Jazdowie stoi osiedle drewnianych domków postawionych zaraz po wojnie. Domki przyjechały z Finlandii w ramach reparacji wojennych. Niektóre z nich mają nawet stemple z taką właśnie informacją. Nie trudno się domyślić, że po tylu latach domki są w kiepskim stanie. Początkowo mieszkali w nich budowniczy Warszawy, później stały się mieszkaniami socjalnymi. Jazdów to atrakcyjna lokalizacja, dlatego być może wkrótce na miejscu domków stanie wieżowiec. Część mieszkańców, chcąc temu przeciwdziałać, założyła stowarzyszenie. Z jego inicjatywy zorganizowano tam Noc Muzeów, a teraz akcję Otwarty Jazdów. W jej ramach kilkanaście organizacji społecznych otrzymało na okres wakacji dostęp do tych domków. Organizują spotkania, dyskusje, debaty, promują kulturę i sztukę. O Jazdowie jest głośno i coraz więcej osób popiera potrzebę zachowania tego unikatowego miejsca. I o to chyba mieszkańcom chodziło.

Okazuje się jednak, że nie każdy jest z tego zadowolony. W jednym z domków swoje działania prowadzą trzy organizacje, wśród nich Żydowska Ogólnopolska Organizacja Młodzieżowa, która stworzyła letni kibuc. W internecie szybko pojawiły się informacje, że “eksmitowano Polaków, żeby dać domki Żydom”. Ich autorzy nie chcą zauważyć, że do żadnych eksmisji nie doszło, a lokatorzy domków dostali mieszkania komunalne gdzie indziej. Na portalu związanym z Ruchem Narodowym zaczęły się w tej sprawie pojawiać niepokojące komentarze: “Cóż, ładne ognisko w centrum Warszawy niebawem będzie”, “Był czas przywyknąć… Wychowaliśmy ich na własnej krwi i oczekujemy że tak nagle sobie odpuszczą??? Żyd jest żydem i nigdy się nie zmieni. Jedyne co ich może zmienić to ołów i ogień…”, “Dopóki nie zacznie się likwidacja żydów to coraz częściej będzie można przeczytać o podobnych zdarzeniach…”, “Stawiajmy rodacy kosy na sztorc i ruszajmy na te ścierwa żydowskie”.

Takiej okazji nie przepuścili również przeciwnicy uboju rytualnego. “Cóż, muszą szybko nadrobić to, czego nie zarobią na certyfikacji zarzynania polskich krów,” napisała jedna z aktywistek, która u boku posła Pawła Suskiego walczyła o zakaz uboju. “Antysemityzm to marketingowy produkt żydowski – dzięki niemu można ciągle szantażować świat i zdobywać, co się chce. (…) Polska jest Polską, bo jak widać po głosowaniu w Sejmie, mamy demokrację. I żadne pokrzykiwanie żydów czy arabów nie zmieniło decyzji polskiego parlamentu. Nie udało się Polaków zaszantażować holokaustem i innymi pierdołami, opowieści o antysemityzmie to bajki o żelaznym wilku”. Pod jej wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Większość utrzymana była w podobnym tonie: “Tak się boimy tego, żeby nie zostać posądzonym o antysemityzm, że pozwalamy żydom na wszystko. Zanim się połapiemy oddamy im wszystko”, “Czas się im stanowczo sprzeciwić, bo zanim się obejrzymy, będziemy im buty czyścić”, “Tak od dzisiaj jestem antysemita i dobrze jest mi z tym”, “Trzeba o nasz kraj walczyć i kamienice nie dla żydów oni nas oszukują i okradają bo żydzi nie są tacy święci”, “Tak bym chciała żeby Polska była w końcu Polska”, “A jeśli się coś nie podoba to wypad do Izraela”.

W całej sprawie, pewnie nawet nieświadomie, główną rolę odgrywa Barbara Wrzesińska, aktorka znana m.in. z Kabaretu Olgi Lipińskiej. Według internetowych informacji to właśnie ją miano eksmitować, aby udostępnić lokal pomysłodawcom kibucu. Okazuje się jednak, że pani Barbara wciąż mieszka na Jazdowie i to dwa domki dalej niż swój projekt realizuje ZOOM. Skąd więc ten zadziwiający atak na młodych Żydów, którzy na Jazdowie postanowili założyć tymczasowy ogródek warzywny i uczyć się stolarki? Dlaczego te absurdalne informacje są tak chętnie powielane? Czyżbyśmy wciąż lubili wierzyć w mity, szczególnie jeśli łączą się one z Żydami?

Katarzyna Markusz