Obowiązek ciszy

„Doczekaliśmy tego, udało nam się,” mówił Samuel Willenberg witając się z Zygmuntem Rolatem 2 sierpnia w Treblince, gdzie obaj przyjechali na uroczystość upamiętniającą 70. rocznicę buntu więźniów. Obaj pochodzą z Częstochowy i dla obu Treblinka jest miejscem tragicznie związanym z własną, rodzinną historią.

– Spotykamy się na jednym z największych cmentarzy żydowskich, jakie istnieją na świecie – mówił podczas uroczystości prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego. – W tym miejscu między 15 lipca 1942 roku, a 21 sierpnia 1943 roku, zamordowano wedle ocen historyków około 900 tys. Żydów z Polski, Rosji, Czech, Słowacji, Austrii, Grecji, Litwy. Jest to wielkie cmentarzysko i nie znamy imion większości osób, które tutaj zginęły. Obóz został w pewnym stopniu zniszczony dzięki zrewoltowanym więźniom. Ta rewolta miała miejsce 70 lat temu. Wobec tego wydarzenia właściwie możemy czuć tylko jedną rzecz – kompletną bezsilność. Pozostaje płacz lub modlitwa.

Modlitwę podczas uroczystości odmówił Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich.

Samuel Willenberg, najważniejszy spośród gości, którzy przyjechali 2 sierpnia do muzeum w Treblince, urodził się w 1923 roku w Częstochowie. Gdy wybuchła wojna miał 16 lat. Zgłosił się do wojska. Podczas jednej z bitew kampanii wrześniowej został ciężko ranny. W 1942 roku obie jego siostry, Ita i Tamara, zostały aresztowane. Samuel stracił nadzieję, że kiedykolwiek je zobaczy. Wkrótce sam trafił do transportu wiozącego więźniów do Treblinki. Został wybrany do pracy w obozie, dzięki czemu nie trafił do komory gazowej, jak większość jego towarzyszy. Po ucieczce z Treblinki znalazł się w Warszawie. Walczył w Powstaniu Warszawskim. W 1950 roku wyjechał do Izraela, co wiązało się z utratą polskiego obywatelstwa. Sześć lat temu zaprojektował pomnik ku czci częstochowskich Żydów. W 1993 roku został odznaczony Warszawskim Krzyżem Powstańczym, a rok później jemu i jego żonie przywrócono polskie obywatelstwo. W 2008 roku otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Polonia Restituta.

– W Treblince była konspiracja, o której nikt nie wiedział – wspomina Samuel Willenberg. – Była mała grupa ludzi, która wiedziała o tym, że będzie bunt. Ja sam nie wiedziałam. I dobrze, że nie wiedzieliśmy. Dowiedzieliśmy się dopiero ostatniego dnia. Naszym celem było zniszczenie fabryki śmierci. Pierwsze granaty zostały rzucone na niemieckie baraki. Obóz zaczął płonąć, ludzie zaczęli strzelać do Ukraińców, oni strzelali do nas. Ludzie padali. Więźniowie zaczęli uciekać w stronę parkanów. Pierwsi zostali skoszeni przez karabin maszynowy tam, gdzie były zasieki. Przez te ciała ja i moi koledzy przeskoczyliśmy i dotarliśmy do lasu. Ta cała rewolta trwała może 20 lub 30 minut. Chodziło nam o zlikwidowanie obozu; żeby przestał pracować. W lesie zacząłem krzyczeć: „Piekło spalone!”. Z naszej grupy uciec i przeżyć udało się 67 osobom. Dziś jestem jedynym.

– W Treblince byłem kilka razy – mówi Zygmunt Rolat, który przetrwał wojnę w Częstochowie, a znaczna część jego rodziny zginęła w Treblince. – W 1988 roku przyjechałem z moimi córkami. Nie było tutaj nikogo. Moja młodsza córka, Amanda, w swoim pamiętniku napisała wtedy, że panuje tutaj obowiązek ciszy.

– Czuję ból mojego narodu, którego popioły są tu rozrzucone – mówił wiceminister edukacji Izraela, Avi Wortzman. – W tym miejscu panowało całkowite zło – cynizm, kłamstwo i nade wszystko zło, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć ani wyjaśnić. Niemcy stworzyli Treblinkę w ramach akcji Reinhardt. Postanowili zgładzić tu przeszło 800 tysięcy Żydów. 2 sierpnia 1943 roku wybuchł tu bunt żydowskich więźniów. Naziści nie wzięli pod uwagę ducha narodu żydowskiego, który przeżył pomimo tego zła.

– Zygmunt Rolat wspomniał o swojej córce Amandzie. Jej dziadek, a ojciec Zygmunta, był uczestnikiem buntu w Treblince – przypomniał Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce. – Amanda jest symbolem potencjału narodu żydowskiego. Gdyby nie zamordowano tutaj prawie 900 tysięcy Żydów, z tego miejsca byłoby ponad pięć milionów osób. To ma ogromne znaczenie, bo morderstwo trwa dalej. Do końca historii Żydów. I ratowanie trwa dalej. Treblinka to krzyk ciszy. Przy pomniku znajdują się wyryte słowa „Nigdy więcej”. Państwo Izrael jest realną odpowiedzią na przyszłość, na to „Nigdy więcej”. Samuel Willenberg ma medale również z Powstania Warszawskiego. To jest ten most. Nie psujcie tego mostu dziś. Nie ma wielu Żydów w Polsce. Dajcie im żyć spokojnie.
Podczas uroczystości dokonano również odsłonięcia kamienia węgielnego Centrum Edukacji o Zagładzie, które ma powstać w pobliżu muzeum w Treblince. Projekt Centrum opracowała Orit Willenberg-Giladi. Jego budową ma zając się nowo powołana fundacja, która będzie zbierać środki na powstanie i przyszłe funkcjonowanie placówki.

Katarzyna Markusz