“Holokaust kończy się pustką”

“Ta wystawa to nie tylko opowieść o śmierci, ale również o wysiłku życia w cieniu śmierci,” mówi prof. Barbara Engelking o galerii “Zagłada” będącej częścią wystawy głównej w Muzeum Historii Żydów Polskich.

Muzeum Historii Żydów Polskich zbudowano w miejscu, które było częścią historycznych wydarzeń. To tutaj toczyło się żydowskie życie przed wojną, tutaj utworzono getto. Autorzy przygotowywanej wystawy nie zapominają o tym. Jednocześnie w pewien sposób zawieszają wiedzę o końcu tej historii. – Oni nie wiedzieli jak to się skończy – podkreśla prof. Engelking. – Staramy się to wydobyć z tej historii.

W wielu muzeach zajmujących się tematyką Holokaustu sposób narracji podkreśla tragedię, jaka przytrafiła się Żydom. W MHŻP dodano do tego kontekst okupowanej przez dwie wrogie siły Polski. Podstawowym przekazem, z którym zetknie się osoba odwiedzająca muzeum, będą napisy umieszczone na ścianach. Barbara Engelking przyznaje, że są one dalekie od doskonałości. – Mówię to mimo miesięcy starań. Ludziom, którzy piszą książki, trudno jest w osiemdziesięciu słowach streścić pewne informacje. Musieliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak to zrobić, żeby nie było to nadmiernie powierzchowne i jednocześnie nie pozbawione sensu. Na wystawie będą umieszczone ekrany, gdzie można więcej i bardziej szczegółowo opowiedzieć o pewnych sprawach. Są tematy, które świadomie musieliśmy pominąć, bo nie da się wszystkiego opowiedzieć w muzeum.

Polacy i Żydzi od początku okupacji byli traktowani nierówno. Dotyczyły ich oddzielne prawa, a Żydów spotykała większa dyskryminacja. Separacja tych dwóch grup postępowała poprzez grabież, oznakowanie. Na wystawie znajdzie się mur z wypisanymi nazwami wszystkich gett w okupowanej Polsce. Ekspozycja skupi się na warszawskim getcie, po którym narratorami będą Adam Czarniaków i Emanuel Ringelblum. Reprezentują oni dwa punkty widzenia: Czerniaków – to co oficjalne, poddane niemieckiej presji; Ringelblum – to co społeczne, konspiracyjne. Autorzy wystawy położyli nacisk na odpowiedź Żydów na warunki, jakie stworzyli Niemcy, sposoby radzenia sobie z codziennością. – O życiu religijnym niewiele wiadomo – podkreśla Barbara Engelking. – Głównym bohaterem tego wątku jest rabin Kelman Szapiro. Życie kulturalne zaś było pewnym luksusem dostępnym dla nielicznych.
Autorzy wystawy nie unikają trudnych tematów. Jednym z nich jest kolaboracja. – Zaskoczyło nas to, że w Jad Waszem nie ma słowa na temat żydowskiej policji, która działała w gettach.

Elementem wystawy będzie most, stanowiący nawiązanie do mostu nad ul. Chłodną. W antresoli zwiedzający znajdą informacje o wszystkich gettach. Z mostu będzie można spojrzeć na stronę aryjską, która wydawała się uwięzionym w getcie Żydom światem lepszym, a przez to niedostępnym. Później zwiedzający zobaczą represje stosowane przez Niemców wobec Polaków, działalność podziemia, ruchu oporu, zsyłanie do obozów koncentracyjnych. Poznają też reakcje Żydów na “wysiedlenie” – szukanie pracy w szopach, fikcyjne małżeństwa, ucieczkę z getta i ukrywanie się po stronie aryjskiej.

Życie w getcie po akcji wysiedleńczej zmieniło się. Pojawiła się atmosfera buntu, której wynikiem jest powstanie. Autorzy wykorzystali m.in. raport Stroopa i niemieckie zdjęcia. – To nie jest getto, jakim ono było, ale takie, jakie Niemcy nam pokazują. Nie pokazujemy zbliżeń twarzy cierpiących ludzi, żeby nie upokarzać ich ponownie.
Autorzy wystawy pokażą również dylematy związane ze stosunkiem Polaków do żydowskiej tragedii – obojętność, niechęć i pomoc. Ważnym elementem będzie ukrywanie Żydów oraz różne warianty zakończenia tego ukrywania. Będzie też mowa o pogromach w Jedwabnem i we Lwowie oraz masowym mordzie w Ponarach. W Korytarzu Szoa pokazane zostaną poszczególne obozy. – O Auschwitz mówimy głosami niemieckimi. Wykorzystaliśmy zdjęcia z Albumu Lili Jacob (niemiecki album ze zdjęciami odnaleziony podczas wyzwolenia KL Mittelbau-Dora przez ocalałą z Auschwitz słowacką Żydówkę Lili Jacob, która na fotografiach rozpoznała siebie, swoją rodzinę i znajomych – przyp.red.), wspomnienia Hoess’a, niemieckie plany komór gazowych. O Treblince zaś mówią nam głosy Żydów, ich odręczne plany obozu i relacje uciekinierów.

Na końcu tej części wystawy znajduje się puste miejsce. – Według nas Holokaust kończy się dziurą, pustką, nie ma żadnego happy endu, wyzwalania. Jest miejsce, które ma być puste.

Prof. Barbara Engelking jest kierownikiem Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFIS PAN; współautorem koncepcji oraz opiekunem naukowym galerii “Zagłada” w MHŻP. Od lat zajmuje się badaniem doświadczenia Holokaustu w relacjach ocalałych oraz próbą opisu tego doświadczenia także w świetle wszelkich innych dostępnych źródeł i perspektyw; historią getta warszawskiego i jego życia codziennego; codziennością okupowanej Warszawy. Spotkanie na temat galerii “Zagłada” odbyło się 22 sierpnia w Kibucu Warszawa.

Katarzyna Markusz