Jesteśmy Razem

„A co jeśli nie będę umiała się z nimi dogadać?” pyta przed wejściem do szkoły w Kosowie Lackim kilkunastoletnia uczennica. „Pokażesz na migi. Myślisz, że oni tak wszystko umieją?” odpowiada jej koleżanka. Obie biorą udział w kolejnej edycji programu „Jesteśmy razem”, w ramach którego kilkuset uczniów z Polski i Izraela spotyka się, aby nawzajem się poznać i przełamać pewne stereotypy.

Uczniowie polskich i izraelskich szkół przyjechali w październikowy ranek do Kosowa i Małkini. W tym roku zajęcia odbywają się w dwóch miejscowościach. To dlatego, że jest tak wielu chętnych. Za każdym razem coraz więcej. – Głównym zadaniem warsztatów jest integracja – mówi Jakub, który prowadzi zajęcia z jedną z grup. – Najważniejsze jest to, żeby uczestnicy poznali siebie, swoje kultury przez zabawę, zajęcia ruchowe, bez żadnej ciężkiej tematyki. Młodzież rozmawia ze sobą, wspólnie rozwiązuje zadania. Ma się dobrze bawić i czegoś się o sobie nawzajem dowiedzieć.

Każda z grup składa się z 30 osób. Połowa to Izraelczycy, połowa – Polacy. Wszystkich razem jest około 600. Przyjeżdżają autokarami pod szkołę i rozchodzą się do swoich sal. Nie wszyscy mówią dobrze po angielsku, ale okazuje się, że i po rosyjsku z niektórymi można się porozumieć. Najważniejsze jest to, że rozmawiają.

– Nie zawsze mamy okazję spotkać takich ludzi. Różnią się od nas i kulturą, i tradycjami. Żałowałabym, gdyby tutaj nie przyjechała, ponieważ Izraelczycy są bardzo mili, można się z nimi dogadać – mówi Martyna, uczennica liceum w Sokołowie Podlaskim, która bierze udział w tym programie nie po raz pierwszy. Z uczestnikami poprzednich warsztatów utrzymuje kontakt głównie dzięki facebookowi. Jaki są korzyści z udziału w takim spotkaniu? – Kiedy jechałam tu po raz pierwszy, nie wiedziałam, co mam myśleć, bo reprezentują oni inną kulturę i religię. A to są przecież normalni ludzie, nastolatki jak my. Podczas krótkich rozmów w czasie zajęć wymieniliśmy podstawowe informacje o sobie, ale dogadywaliśmy się i to było bardzo ważne. Mimo różnic potrafiliśmy się razem pośmiać i opowiedzieć o tym, co lubimy, co robimy w wolnym czasie.

– Chciałam porozmawiać z ludźmi z Izraela, bo nigdy nie miałam z nimi żadnego kontaktu – mówi Alicja, która do Kosowa przyjechała z grupą harcerzy. – Chciałam też dowiedzieć się czegoś więcej o historii i o tym, co działo się w Treblince. Podczas warsztatów uczyliśmy się piosenek po hebrajsku oraz różnych łamańców językowych. Bardzo fajnie się z nimi rozmawiało. Byli bardzo mili. To mnie zaskoczyło, bo myślałam, że nie będziemy się do siebie odzywać. Wymieniliśmy się mailami i pewnie spotkamy się na facebooku. Myślę, że te kontakty będziemy podtrzymywać.

– Wzięłam udział w tym programie, ponieważ zawsze jest to szansa na poznanie nowych ludzi – zapewnia Klaudia, maturzystka z Sokołowa Podlaskiego. – To jest przełamanie pewnego stereotypu, bo media pewne rzeczy przekłamują, a tutaj mamy możliwość poznania tych ludzi osobiście. Możemy z nimi porozmawiać i zobaczyć jacy są w rzeczywistości, a nie jak przedstawiają ich gazety, telewizja, internet. Mogę spojrzeć im w oczy i ich poznać. Istnieje takie przeświadczenie, że to naród zamknięty z sobie, a z tego co zauważyłam są to bardzo otwarci ludzie, gotowi na poznanie kogoś o innej kulturze, narodowości, języku. A to ludzie tacy jak my.

– Przyjeżdżam tu, żeby ich poznać i zobaczyć jacy są – podkreśla Karolina. – Chodzi o to, żeby nie myśleć stereotypowo i nie uważać ich za gorszych, bo wcale tak nie jest. Oni poznają nas, my poznajemy ich i w ten sposób łamiemy wszystkie sztucznie wytworzone bariery, które nie mają nic wspólnego z prawdą.

– Jestem tu pierwszy raz, a przyjechałam, bo chciałam zobaczyć, jak to jest – wyjaśnia Dominika. – Skoro u nas są stereotypy na temat Izraelczyków, to oni z pewnością też mają jakieś o nas. Chodzi o to, żeby to zmienić. Cieszę się, że tu przyjechałam, bo młodzież z Izraela okazała się bardzo radosna. Podczas warsztatów mieliśmy różne gry integracyjne, zajęcia ruchowe, przygotowywaliśmy prezentacje swoich krajów. Było bardzo zabawnie.

– Izrael jest postrzegany dziś jako jedno z największych mocarstw na świecie – mówi Piotr, który również przyjechał z Sokołowa. – Warto ich poznać, bo odgrywają dużą rolę w polityce zagranicznej. Warto było przekonać się, że nie różnią się od nas tak bardzo. Są tacy sami jak my. Warto nawiązać kontakt i pokazywać, że świat nie dzieli się tak, jak kiedyś, tylko stara się łączyć. Globalizacja dąży do tego, żeby było jak najmniej problemów, jak najmniej różnic. Celem tego projektu jest to, żeby pokazać, że wszyscy jesteśmy tacy sami i nigdy już nie będzie pokazywania: ten jest Żydem, ten jest Niemcem itd. Chodzi o to, żeby już nie było rozwiązań tych kwestii tak, jak zdarzało się to w historii. Nie zwracamy na to już uwagi, jaką kto ma narodowość. Jest człowiek z człowiekiem.

Uczestnicy warsztatów przyznają, że spotkali się z negatywnymi stereotypami na temat Izraelczyków. Mówiło się, że są zamknięci w sobie, nie chcą kontaktów z innymi oraz często stawiają się w roli ofiar i wykorzystują to w różnych sytuacjach. – Na murach mamy ogrom takich opinii o Żydach – przypomina Piotr. – To smutne, ale staramy się te stereotypy zwalczać właśnie poprzez takie projekty jak „Jesteśmy razem”. Ponieważ jestem w klasie maturalnej, w przyszłym roku nie będę mógł wziąć w tym udziału, ale polecam młodszym kolegom i koleżankom. Jeśli podobny projekt pojawi się na uczelni, z pewnością się w to zaangażuję.

– Pierwszy raz jestem w Polsce, a moje wrażenia są wspaniałe – mówi Dvir. – Zamierzamy zwiedzić również Auschwitz i Majdanek. Myślę, że to będzie szokujące, ale niezwykłe doświadczenie, które będzie nas prowadzić przez kilka następnych pokoleń. Zdecydowałem się przyjechać do Polski, bo jest to okazanie pokory wobec historii Holokaustu. Pokolenie ocalałych z Zagłady odchodzi i ważne jest to, aby zachować ich dziedzictwo i przekazać je dalej. Młodzi Polacy są bardzo skromni i cisi, ale sądzę, że to wspaniała młodzież.

Regina przyjechała do Polski, bo chciała zobaczyć na własne oczy to wszystko, o czym wcześniej uczyła się w szkole. – Kiedy słuchasz takich historii, chcesz przekonać się o tym na własne oczy. Słyszałam wiele opowieści na temat Holokaustu i chciałam dowiedzieć się na ten temat więcej. W mojej rodzinie nie ma nikogo, kto mógłby mi to przekazać. Młodzi Polacy są nieśmiali i cisi, ale bardzo mili. Myślę, że są tacy jak my. Jesteśmy do siebie podobni. Bardzo chciałabym tu wrócić. Podoba mi się ten kraj.

– Chciałem dowiedzieć się tego, co przytrafiło się ludziom podczas Holokaustu. Dlatego postanowiłem przyjechać do Polski – wyjaśnia Shai. – Chciałem wiedzieć, jak byli w stanie przetrwać, co było najtrudniejsze. Słuchanie historii na ten temat nie zawsze pozwala uzmysłowić sobie ogrom tego wszystkiego. Ważne jest również to, aby zobaczyć pewne rzeczy na własne oczy. Poznałem też wielu młodych ludzi z Polsce i z kilkorgiem z nich udało mi się nawiązać kontakt. Są tacy jak my.

– Nie ma innego miejsca i lepszego sposobu, żeby pamiętać – mówił do zgromadzonej w Treblince młodzieży ambasador Izraela Zvi Rav-Ner. – Najważniejsze jest to, że młodzież się tutaj spotyka. Treblinka była fabryką śmierci. Przez półtora roku zamordowano tutaj prawie milion ludzi. Teraz pozostały tylko kamienie. Dziś żyjemy w nowym świecie. Jest Europa, Unia Europejska, mamy państwo Izrael, które wtedy nie istniało. To ważne, aby pamiętać – my i wy razem. Musimy pamiętać i z tego miejsca powiedzieć „nigdy więcej”.

Katarzyna Markusz