Nie palcie meczetów!

W nocy z wtorku na środę nieznani sprawcy podpalili meczet w Gdańsku. Straty wyceniono na ok. 50 tys. zł. Pomoc w zbiórce pieniędzy na remont meczetu zaofiarował już prezydent Gdańska. „Od lat dbaliśmy o jak najbardziej pozytywne stosunki ze wszystkimi, z mieszkańcami, samorządem, z władzami kościelnymi. I to się nam udawało, zawsze spotykaliśmy się z pozytywnymi reakcjami. Wierzę jednak, że przy naprawie zniszczeń spotkamy się z przychylnością i życzliwością mieszkańców,” mówi imam Hani Hraish.

Podpalenie meczetu ma prawdopodobnie związek w ubojem rytualnym, do którego miało dojść we wtorek na Podlasiu. Obrońcy praw zwierząt i media przyjechały do Bohonik, aby przekonać się, czy muzułmanie podczas święta Kurban Bajram będą tradycyjnie spożywać mięso, czy może przejdą na wegetarianizm, jak od dawna zalecają im aktywiści. Obrońcy zwierząt przebrali się w czarne mundury, mające sugerować, że są przedstawicielami policji. Próbowali zakłócić muzułmańskie święto i wedrzeć się na teren, gdzie odbywały się główne obchody. Nie udało im się, zawiadomili więc policję. Jak twierdzą aktywiści, ta nie dopatrzyła się powodów do interwencji i odmówiła przyjazdu na miejsce. Uboju zwierząt nie stwierdził również obecny na miejscu lekarz weterynarii, ponieważ jednak niektórzy twierdzą z całą pewnością, że mogło do niego dojść, poprosił on o zbadanie tej sprawy przez odpowiednie służby.

Prof. Andrzej Elżanowski, walczący o prawa zwierząt wegetarianin, postanowił się z tej okazji wypowiedzieć. „To policzek w oblicze prawa, przyzwoitości i całej moralności zachodniej i polskiej,” stwierdził. „Jeśli muzułmanie chcą budować kolejne meczety w Polsce to muszą się liczyć z tym, że będzie opór przed tym. Jeżeli te meczety mają służyć do barbarzyńskich, krwawych orgii, które oni urządzają, to ja będę pierwszym, który pójdzie na demonstrację przeciwko budowie meczetu.” Prof. Elżanowski bardzo dba o zwierzęta i ich prawa, ale nie zauważa, że jego słowa mogą być szkodliwe. Co by było, gdyby ktoś te słowa usłyszał, zainspirował się nimi i poszedł podpalić meczet w Gdańsku?

Tłumaczenie po raz kolejny, że ubój rytualny nie jest niczym gorszym niż ubój prowadzony na masową skalę w rzeźniach przemysłowym, mija się z celem. Kto chciał, ten mógł przeczytać odpowiednie ekspertyzy na ten temat. Kto nie chciał, mógł obejrzeć na YouTubie filmiki z tureckich rzeźni, które z polską rzeczywistością nie mają nic wspólnego. Warto uświadomić sobie, że rzeźnia to nie to samo, co świątynia. Na każdej mszy w katolickim kościele pada „idźcie, ofiara spełniona”. Nie oznacza to jednak, że dokonywano tam jakichś „krwawych orgii”. Nikogo nie zabija się również w synagogach i meczetach. Prof. Elżanowski w swojej wypowiedzi na temat meczetów chyba się zagalopował. Może to jego słowa powinny być badane przez prokuraturę, a nie to czy grupa muzułmanów zjadła we wtorek na obiad mięso, czy tylko sałatę z pomidorami?

Kiedy nasi praprzodkowie odkryli, że mogą jeść mięso, rozpoczęła się ewolucja. To dzięki białku zawartemu w mięsie rozwinął się ludzki mózg. Z tego powodu dziś nie biegamy na czworakach po dżungli, ale jesteśmy istotami myślącymi (przynajmniej w większości), które potrafią tworzyć, rozwijać się, zmieniać świat (co prawda, z różnym skutkiem). Możliwość wybrania tego, co znajdzie się na naszym talerzu powinna zależeć od nas samych. Jeżeli ktoś chce być wegetarianinem, niech będzie. Jeżeli ktoś chce jeść mięso, dlaczego mamy mu tego zabraniać?

Nienawidzić muzułmanów jest w ostatnich czasach łatwo. Media pełne są informacji o zamachach dokonanych przez wyznawców islamu. Rzadko jednak informują, że dochodzi do nich głównie w krajach muzułmańskich i ofiarami są wyznawcy tej samej religii, a konflikt oparty jest na walce o władzę i wpływy. To nie religia zabija, ale konkretni ludzie, którzy mają swoje imię i nazwisko. Kiedy w Krakowie kibic jednej z drużyn zabił innego kibica maczetą, nikt nie mówił, że to wina tego, iż był katolikiem. Nikt nie wypominał, że odpowiedzialność ponosi Kościół albo ksiądz proboszcz, który nie tak nauczał katechezy jak powinien. A muzułmanie też cierpią i giną. W Birmie mordowani są przez wyznawców buddyzmu, którzy palą ich domy i szkoły. To jednak problem, który nie pasuje do czarno-białego świata, jaki wciskają nam media, bo zbyt trudno wytłumaczyć go odbiorcom.

W listopadzie 1938 roku w Niemczech spalono kilkaset synagog, zamordowano 91 Żydów, zdemolowano ponad 7,000 sklepów żydowskich oraz zdewastowano cmentarze. Ten okrutny pogrom to Kristallnacht, noc kryształowa, od potłuczonego szkła, które zalegało nad ranem ulice niemieckich miast. To był swego rodzaju trening przed tym, co nastąpiło później. W czasie II wojny światowej Niemcy pozbyli się „tych obcych”, mordując 6 milionów ludzi w komorach gazowych. Dlatego palenie świątyń, niezależnie od tego do wyznawców jakiej religii należą, jest czymś, z czym nie możemy się godzić. Bo od tego się wszystko zaczyna. A kończy tak, jak nigdy więcej nie chcielibyśmy, aby się skończyło.

Katarzyna Markusz