Muzealna polskość

„Gilotyna źle broni polskości” pisze w GW Bartosz T. Wieliński o hitlerowskiej gilotynie, która ma znaleźć się w Muzeum Śląskim w Katowicach. Jeśli ta jedna gilotyna źle broni polskości, to co powiedzieć o Auschwitz, znajdującym się tak blisko Katowic?

Jednym z eksponatów w nowym Muzeum Śląskim będzie gilotyna katowickiego Gestapo, która po wojnie trafiła do zbiorów Muzeum Auschwitz-Birkenau. Ścięci na gilotynie ludzie byli przywożeni do Auschwitz-Birkenau celem kremacji. W Archiwum Jad Waszem istnieje nawet zdjęcie stosu głów czekających przed Krematorium I. Niemcy ścinali na tej gilotynie głównie Ślązaków.

Zdaniem autora felietonu w GW, pokazywanie gilotyny z muzeum urąga godności ofiar Hitlera. Czy jednak jej niepokazywanie nie byłoby próbą zamiecenia ofiar i ich cierpienia pod dywan oraz generalnie negacjonizmem? „Które jeszcze ofiary mielibyśmy ukryć, by wyglądać lepiej i nowocześniej?” mówi portalowi Jewish.org.pl Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau.

W Muzeum Auschwitz, tuż przy budynkach administracyjnych, znajduje się dawna komora gazowa. Wchodząc do jej wnętrza, można dostrzec na ścianach zadrapania, jakie w ostatnich chwilach swego życia pozostawili zagnani tu ludzie. W pomieszczeniu obok znajdują się piece krematoryjne.

16 kwietnia 1947 r. tuż po godzinie 10 na szubienicy, którą ustawiono przy krematorium I na terenie byłego obozu Auschwitz I, nieopodal budynku niegdysiejszej komendantury obozu, powieszono Rudolfa Hössa, założyciela i pierwszego komendanta obozu koncentracyjnego Auschwitz. Szubienica, na której go powieszono stoi tam do dziś. Czy w ramach dbania o dobre samopoczucie odwiedzających te miejsca również należałoby, jak chce tego w przypadku gilotyny autor GW, zasłonić lub nawet usunąć z terenu muzeum?

Katarzyna Markusz