„Odczytanie listy”

„Getto warszawskie nie ma cmentarza. Kości żołnierzy żydowskich są zmieszane z cegłami zburzonego miasta. Proch spalonych ciał zmieszany z ziemią. Nie ma grobów, nie ma kamiennych tablic. I nie ma człowieka z jego imieniem i nazwiskiem, z opowieścią najkrótszą, kim był i jak żył,” pisał we wstępie do książki Anki Grupińskiej Marek Edelman w 2002 r. Cmentarz żołnierzy z getta to spisane o nich wspomnienia, to stare fotografie ocalone w szufladach tych, którzy przeżyli. To wreszcie pamięć, która musi trwać.

Jakub Chaim Meir Aleksandrowicz pochodził z Ostrowca Świętokrzyskiego. Uczył się w jesziwie. Po wybuchu wojny obciął pejsy i przyłączył się do Haszomer Hacair. Pod koniec 1942 lub na początku 1943 przyjechał do warszawskiego getta. Celnie strzelał. 23 kwietnia kula rozerwała mu rękę. Był ciężko ranny. Powstańcy nie zabrali go do kanałów. Miał 18 lat.

Tosia Altman urodziła się w Lipnie koło Włocławka. Związała się z Haszomer Hacair gdy miała 11 lat. Z czasem stała się instruktorką i wychowawczynią. Podczas okupacji jeździła po Polsce, przewożąc wiadomości z getta do getta. Mówiła zamkniętej tam młodzieży o potrzebie buntu. Podczas powstania została ranna. Ukrywała się na strychu jednego z budynków na Pradze. Gdy wybuchł tam pożar, poparzona wybiegła na ulicę. Polscy policjanci przekazali ją w ręce Niemców. Zmarła w szpitalu, ponieważ Niemcy zakazali udzielania jej pomocy. Miała 25 lat.

Luba Zylbersztejn-Fondamińska była miłą, niedużą blondynką. W 1942 mieszkała na Franciszkańskiej i pożyczała książki małej Izie Szymel. Zginęła 2 maja. Miała 29 lat.

W listopadzie 1943 r. przywódcy ŻOB-u spisali listę osób poległych w czasie walk w getcie. Znalazło się na niej ponad dwieście nazwisk. Lista oczywiście była niekompletna – nie znano losu wszystkich powstańców, nie pamiętano niektórych nazwisk, a jedynie imiona. Ta lista została wkrótce przewieziona do Londynu, a tam na wiele lat zapomniana. Odkryła ją w pewien sposób na nowo Anka Grupińska, która chciała o tych ludziach dowiedzieć się jak najwięcej. Dodała też do niej inne nazwiska. I tak powstała książka będąca wspólną biografią tych, którzy w powstaniu walczyli i w większości zginęli. Pochowani w gruzach nieistniejących już domów, odchodzą w niepamięć. Nie mają rodzin, ani bliskich. Nie mają swoich nagrobków na cmentarzu. Mają tylko tę książkę. I aż tę książkę.
Ci nieliczni, którzy przeżyli opowiadają o tych, którzy walczyli z nimi w powstaniu. Po niektórych został tylko krótki wpis na „londyńskiej liście” – nic więcej nie udało się ustalić, nikt ich już nie pamięta, żaden historyk nie zapisał nigdzie ich nazwiska.

Jak pisze Grupińska – „kiedyś Ala Margolis przedstawiła mnie swojej znajomej tak: ‚Anka – od dwudziestu lat rozmawia z Żydami, którzy jeszcze żyją’.”

Anka Grupińska „Odczytanie listy. Opowieści o warszawskich powstańcach Żydowskiej Organizacji Bojowej” wyd. Czarne

Katarzyna Markusz