Wypełnianie pustki

Jeszcze wczoraj stara framuga z wyraźnym śladem po mezuzie miała być wywieziona na śmietnik. Mieszkańcy kamienicy w Sokołowie Podlaskim wymienili ją na nową. Dziś, zupełnie przypadkiem, pojawili się tu Helena Czernek i Aleksander Prugar, twórcy Mi Polin, którzy postanowili zaopiekować się starą framugą. Dzięki nim w listopadzie trafi na polską wystawę w Turcji.

– Zaczęło się od tego, że rok temu w Krakowie na ul. Mostowej zobaczyłam taki ślad – wspomina Helena. – Zastanawiałam się, co można z tym zrobić; co możemy zrobić z takimi śladami po mezuzach, żeby w jakiś sposób to utrwalić. Te ślady znikają szybko, a są dość charakterystyczne dla tych terenów – Polski i Europy Wschodniej. Zaczęliśmy rozmawiać o tym z Aleksandrem i tak od słowa do słowa powstał pomysł, żeby mezuzy odlewać z brązu. Jak pokazać tę pustkę? Często to jest po prostu wnęka, powtórzyć ją jest po prostu trudno. Zrobiliśmy coś odwrotnego – wypełnianie pustki.

Do tej pory zrobili 10 mezuz, ta w Sokołowie jest jedenasta. Wcześniejsze powstały w Dynowie, Krakowie, Warszawie, Leżajsku, Zgierzu, Tarnowie, Będzinie, Górze Kalwarii, Szczebrzeszynie, Lublinie. Na początku miejsca wybierali sami kierując się ich rangą w historii żydowskiej. Zakładali, że będzie siedem takich miejsc, ale szybko zaczęły pojawiać się zamówienia na kolejne mezuzy. Postanowili projekt rozszerzyć.

Jedno z zamówień przyszło z Kanady od mężczyzny, którego rodzina pochodziła z Dynowa. – Pomyśleliśmy, że przy okazji zahaczymy też o Lublin, bo tam warto by zrobić odlew. Kilka godzin przed wyjazdem dostałam wiadomość od Amerykanina przebywającego obecnie w Polsce, że jego rodzina pochodziła ze Szczebrzeszyna. Postanowił tam pojechać i odnaleźć dom dziadka. W tym domu okazało się, że również jest ślad po mezuzie.

– W naszej realizacji następują takie dziwne zbiegi okoliczności – mówi Aleksander. – Zupełnie tak jak dzisiaj. Dzięki temu wydaje nam się, jakby coś na nas czekało. Zbieg okoliczności, który sprawił, że pojechaliśmy akurat w to miejsce.

W związku z projektem poznają również lokalnych mieszkańców zainteresowanych kulturą i historią żydowską.

– Charakterystyczna dla dawnych czasów, dla II Rzeczpospolitej, była wielokulturowość – obok synagogi stoi kościół, obok kościoła stoi cerkiew – przypomina Aleksander. – Nie wiem, czy to co robimy to rodzaj misji. Kieruje nami głęboka pasja i przekonanie, że to co robimy ma sens, który może być odkrywany za każdym razem, a przede wszystkim wydaje mi się, że w przyszłości będzie to dobrze oceniane.

– Domy są remontowane, futryny wymieniane, ślady po mezuzach znikają, a te odlewy z brązu pozostaną.

Często mieszkańcy nie zdają sobie sprawy z tego, co oznaczają takie ślady na drzwiach ich domów. Niektórzy nie zwracają na nie szczególnej uwagi. Przy wymianie drzwi po prostu pozbywają się starych, gubiąc tym samym ślady po żydowskich mieszkańcach tych miejsc.
Helena i Aleksander do Sokołowa przyjechali 22 czerwca. Mieli zrobić odlew śladu po mezuzie, jaki znajduje się w budynku przy ul. Wilczyńskiego. Okazało się jednak, że budynek jest w trakcie remontu i dzień wcześniej zdemontowano drzwi wraz z futryną. Na szczęście nie zostały one jeszcze wyrzucone, a właścicielka jednego z mieszkań pozwoliła zabrać fragment futryny ze śladem po mezuzie. Gdyby przyjechali tu dzień później nic by nie zostało. Dzięki temu oboje uratowali fragment historii sokołowskich Żydów.

– Z każdym wyjazdem coś nam się przytrafia – mówi Aleksander. – Jestem w to bardzo wciągnięty. Czuć tu bieg historii. Tak, jakbyśmy przenikali w zupełnie inne warstwy.
– Ja czuję w tym jakąś nadprzyrodzoną magię, siłę, która sprawia takie rzeczy – podkreśla Helena. – Zastanawiałam się wcześniej, czy nie przesunąć tego spotkania o dwa tygodnie, ale wtedy nic byśmy nie zastali.

Co dalej stanie się z futryną? Będzie ona częścią ekspozycji, jaką grupa projektowa Mi Polin będzie prezentowała w różnych częściach świata. Jesienią trafi do Turcji, gdzie w ramach Roku Polskiego zostanie pokazana na jednej z wystaw. Z okazji 600. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Turcją przez cały rok odbywają się tam różnego rodzaju wydarzenia kulturalne. W Istambule 1 listopada zostanie zaprezentowany polski design. Tam pojawią się mezuzy wykonane przez Helenę i Aleksandra oraz uratowana przez nich framuga.

Katarzyna Markusz



About the Author

Katarzyna Markusz

Dziennikarka od 2001 roku, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.