„Pejzaże metropolii śmierci”

Można przeżyć Auschwitz, można przetrwać wszelkie cierpienia, jakie w tym miejscu czekały więźniów, można wyjechać daleko, a jednak tak naprawdę nie można opuścić Auschwitz. Otto Dov Kulka pisze tym wyraźnie w swojej książce – Auschwitz już na zawsze pozostanie z tymi, którzy przeżyli. Z nimi i w nich.

Otto mieszkał z rodzicami w Czechach. Tam zastała ich wojna. Wszyscy trafili do getta Theresienstadt. Było to getto pokazowe, w którym udawano w miarę normalne życie, w którym Niemcy udowadniali inspektorom Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, że dbają o Żydów, którym nie dzieje się nic złego. Dov Kulka nie kryje swoich pretensji do inspektorów Czerwonego Krzyża. Jego zdaniem uwierzyli w przedstawienie przygotowane przez nazistów, nie starając się dociec prawdy. Czytając „Pejzaże…” odnosi się wrażenie, że częściowo obwinia ich za zagładę „obozu rodzinnego” w Birkenau. Tam właśnie trafili wywiezieni z Theresienstadt więźniowie. Nie poddano ich tradycyjnej selekcji. Wszystkich – również starców, kobiety i dzieci – umieszczono w części Birkenau, która miała być w przyszłości wizytowana przez Czerwony Krzyż. Nigdy do tego nie doszło, ponieważ inspektorzy byli usatysfakcjonowani tym, co zobaczyli w Terezinie. Wtedy Niemcy podjęli decyzję o zamordowaniu wszystkich Żydów z „obozu rodzinnego” w komorach śmierci.

Dov Kulka przeżył. Jego ojciec również. Ceną za to życie było trwanie w ciągłym cieniu Auschwitz, niemożność pozbycia się metropolii śmierci z własnej pamięci.

Pejzaże opisane przez autora to jego własne wrażenia – te z przeszłości, które utkwiły mu w pamięci oraz te współczesne, kiedy wraca do Auschwitz po latach.

Co ma oznaczać taki powrót? Co on zmienia? Czy pozwala zamknąć przeszłość? Książka Dov Kulki, ale i wiele innych świadectw więźniów ocalałych z Auschwitz, pokazuje, że cierpienia doznanego w tym okrutnym miejscu nie sposób ani wytłumaczyć, ani zapomnieć. Ono zawsze będzie częścią życia ocalonych i ich rodzin. Zawsze też powinno być częścią pamięci świata. Zapominając o tym, narażamy się na powtórzenie tej tragedii.

„Pejzaże metropolii śmierci” Otto Dov Kulka, przełożył Michał Szczubiałka, wyd. Czarne

Katarzyna Markusz