Izraelski Nikodem Dyzma?

Jonny Daniels, o którego działaniach pisałam już w artykule „PR na macewach” wciąż promuje się w mediach i ma coraz bardziej radykalne żądania. Tym razem w Times of Israel potępia działania podjęte przez Polskę, Izrael, Królestwo Niderlandów oraz Słowację. Chodzi o utworzenie nowego Muzeum Miejsca Pamięci w Sobiborze. Daniels chce ten projekt powstrzymać.

„Nie chcemy, żeby stało się to Disneylandem obozów zagłady,” mówi gazecie. „Traktowanie tego miejsca, jako takiego, gdzie wolno biegają zwierzęta, oraz wznoszenie nowych budynków na obozowych pozostałościach jest bardzo niepokojące dla wielu ludzi. Nie można budować w obozie śmierci.”

Daniels mówi „nie chcemy”, a więc ma na myśli kogoś jeszcze poza sobą samym. Kogo? Tego nie ujawnia. Według dostępnej na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości bazy KRS (Krajowy Rejestr Sądowy) Fundacja From The Depths, której szefem jest Daniels, została zarejestrowana 12 maja 2014. Prezesem zarządu jest Jonathan Daniels. I na tym lista członków zarządu się kończy. Nie wymieniono żadnego innego nazwiska.

Organem nadzoru jest Rada Fundacji. W jej składzie znajdują się dwie osoby: Tomoho Umeda i Ryszard Kunce. Umeda dawnej był muzykiem występującym w zespole Bum Bum, później pracował w firmie konsultingowej Yoho a obecnie związany jest z firmą PR-ową Tomo Group. „Masz świetny produkt, ale nie wiesz jak go sprzedać? Chcesz zdobyć nowych klientów i inwestorów? Chcesz, aby cały świat dowiedział się o dokonaniach Twojej firmy?” – tymi hasłami reklamuje się Tomo Group na swojej stronie internetowej.

Co ciekawe, adres Tomo Group jest identyczny, jak zgłoszony w KRS adres fundacji From The Depths: Warszawa, ul. Koszykowa 10, lok. 4.

Ryszard Kunce, drugi z członków Rady Fundacji, jest scenarzystą i autorem piosenek filmowych. Jest też byłym partnerem Natalii Kukulskiej.

W ciągu najbliższych dwóch lat w Sobiborze ma powstać nowe upamiętnienie, nad którym pracują wspólnie przedstawiciele czterech wymienionych wyżej krajów. Izrael reprezentuje znany na całym świecie Instytut Jad Waszem. Projekt był również konsultowany z Naczelnym Rabinem Polski. Dlaczego Daniels jest mu przeciwny i wywołuje burzę w izraelskich mediach, żądając zrealizowania jego pomysłu „pogrzebu” ofiar Sobiboru?
“Od samego początku wszyscy uznawaliśmy – i pozostajemy przy tej opinii do dnia dzisiejszego – że jak największemu pietyzmowi wobec szczątków towarzyszyć musi troska o to, by nie podejmować działań mogących nosić znamiona zacierania śladów i dowodów nazistowskich zbrodni, w tym zwłaszcza Zagłady Żydów Europejskich,” podkreśla Piotr Żuchowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz jednocześnie Generalny Konserwator Zabytków w liście skierowanym do Tomasza Kranza, dyrektora Państwowego Muzeum na Majdanku.

Prace nad koncepcją zagospodarowania architektonicznego terenu dawnego obozu w Sobiborze rozpoczęły się w 2012. Opracowano wtedy zasady i regulamin konkursu, którego inauguracja odbyła się 18 stycznia 2013 w siedzibie MKiDN. W uroczystości wzięli udział m.in.: Sekretarz Stanu w MKiDN Piotr Żuchowski, Sekretarz Stanu w KPRM i Pełnomocnik Rządu RP ds. Dialogu Międzynarodowego Władysław Bartoszewski oraz przedstawiciele placówek dyplomatycznych krajów, których obywatele byli ofiarami niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze.

Konkurs rozstrzygnięto 18 lipca 2013. W październiku wybrano najkorzystniejszą ofertę realizacji koncepcji. “Celem projektu jest uczczenie pamięci 175 tysięcy ofiar ośrodka zagłady oraz wytyczenie, zgodnie z sugestią Komitetu Konkursowego, Szlaku Pamięci, umożliwiającego zidentyfikowanie miejsc kluczowych dla historii obozu i tragicznego losu jego więźniów,” czytamy w opisie projektu. „Betonowy mur, otaczający teren masowych grobów i wyznaczający przebieg drogi do komory gazowej, ma przywrócić przestrzeni powagę i rangę odpowiednią dla miejsca zagłady setek tysięcy ludzi, a jednocześnie zaznaczyć jej odrębny status, niedostępny dla reprezentowanego przez zwiedzających świata żywych. Drogą, którą ofiary prowadzone były do komory gazowej została włączona, poprzez zaznaczenie jej przebiegu betonowym murem, do symbolicznej strefy umarłych. Wykluczona jest możliwość przejścia jej szlakiem – pomysł, by współczesny zwiedzający odtwarzał drogę ofiar Zagłady, wydaje się niemoralny.”

Gdzie tu wspomniany przez Danielsa Disneyland? W Sobiborze ma powstać również muzeum, które będzie pełnić ważną funkcję edukacyjną. Czy jest w tym coś złego?
Daniels upiera się przy zorganizowaniu symbolicznego „pogrzebu” ofiar Sobiboru, ale jest jeden pogrzeb, którego – wbrew nakazom judaizmu – nie dokonał. Latem 2014 w jego ręce trafił przedwojenny zwój Tory (a raczej jego fragment) przechowywany do tej pory w miejscowości Filipów. Zgodnie z nakazami judaizmu, taki zniszczony fragment Tory powinien być pochowany na cmentarzu. Co zrobił Daniels? Wywiózł go do Izraela, gdzie zapowiadał przekazanie go Knesetowi. Teraz mówi w mediach, że ten fragment Tory ma stać się częścią objazdowej wystawy.

Warto zaznaczyć, że jeżeli wspomniany zwój ma wartość wyższą niż 4000 zł, powinien on był uzyskać zgodę Biblioteki Narodowej na jego wywiezienie poza granice Polski. Z informacji, jaką uzyskałam w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wynika, że o taka zgodę nie występował. Dziś trudno ocenić wartość tego fragmentu Tory, skoro opuścił on już granice naszego kraju. „Wszystko wskazuje na to, że nie jest to kompletny zwój, a więc powinien być – zgodnie z zasadami judaizmu – pochowany na cmentarzu, a nie traktowany jako zniszczone dzieło sztuki,” mówi mi jeden z pracowników Żydowskiego Instytutu Historycznego. „Restauracja Tory to bzdura – coś jakby poddawać konserwacji znalezioną w monstrancji hostię. Miejscem Tory nie jest Kneset tylko synagoga albo cmentarz (każdego najmniejszego fragmentu, także tego, który był wykorzystywany jako wkładki do butów).”

Daniels latem powoływał się na współpracę z Żydowskim Instytutem Historycznym. „Nie mamy nic wspólnego z tym człowiekiem!” mówi mi inny z pracowników ŻIH. „Próbował nas zaciągnąć do współpracy, proponując sfinansowanie naszej dorocznej wyprawy do Treblinki 2 sierpnia, ale jego oferta była tak wystawna i gołosłowna, że odmówiliśmy i zorganizowaliśmy autokar sami. Całość jest jakimś idiotycznym przedsięwzięciem PR, ŻIH absolutnie dementuje jakikolwiek związek z tą Fundacją, nie jesteśmy partnerami projektu. Pan Daniels był raz w ŻIH, aby dowiedzieć się gdzie może znaleźć cmentarze żydowskie w województwach Warmińsko-Mazurskim i w Podlaskim, którą to informację otrzymał, tak samo, jak każdy zgłaszający się do nas człowiek.”

O komentarz w tej sprawie poprosiłam biuro prasowe Knesetu oraz izraelskiego rządu, bo o współpracy z nimi wspomina Daniels. Nikt z nich nie chciał na ten temat rozmawiać. „Wciąż nie wiemy, czy nie jest on izraelską wersją Nikodema Dyzmy,” powiedział mi jeden z Izraelczyków.

Wśród celów działania fundacji From The Depths wskazanych w KRS znajduje się m.in. „podejmowanie działań na rzecz promocji Rzeczypospolitej Polskiej za granicą.” Czy to ma być właśnie ta promocja?

Katarzyna Markusz



About the Author

Katarzyna Markusz

Dziennikarka od 2001 roku, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.