Sara Netanjahu przesłuchiwana przez pięć godzin

Sara Netanjahu; fot. pmo.gov.il

Żona izraelskiego premiera była w czwartek przesłuchiwana w związku z podejrzeniem o korupcję i nieuzasadnione wydatki z państwowej kasy. Sara Netanjahu współpracuje ze śledczymi prowadzącymi dochodzenie i zaprzecza wszelkim oskarżeniom.

Wcześniej przesłuchano Ezrę Seidoffa, zastępcę dyrektora biura premiera, który twierdził, że wszystkie wydatki zostały dokonane zgodnie z prawem i zatwierdzone przez specjalną komisję.

Sara Netanjahu jest podejrzewana o to, że jej wydatki na prywatną rodzinną rezydencję w Cezarei były pokrywane z państwowej kasy.

Elektryk Avi Fahim miał pracować w rezydencji w Cezarei prawie w każdy weekend przez trzy miesiące, za co miał otrzymać wynagrodzenie z pieniędzy izraelskich podatników.

Sarę Netanjahu podejrzewa się również o to, że kupiła nowe meble ogrodowe do oficjalnej rezydencji premiera w Jerozolimie. Miały one trafić do prywatnej rezydencji w Cezarei, skąd do Jerozolimy wysłano zestaw starych mebli.

„Wzięliśmy meble na weekend z domu w Jerozolimie do Cezarei. Później zostały zwrócone” – miała odpowiedzieć żona premiera.

Śledczy badają również czy z pieniędzy podatników opłacano opiekę nad umierającym ojcem Sary Netanjahu, gdy przebywał on w rezydencji premiera w Jerozolimie. Również wydatki na jedzenie podwoiły się do pół miliona szekli rocznie. Sarze Netanjahu zarzuca się, że nakazała pracownikom zamieszczać na listach gości większą liczbę osób, niż w rzeczywistości oraz miała ona rozliczać się z tego przy pomocy sfałszowanych faktur.

Sara Netanjahu twierdzi, że nie zajmuje się kwestią posiłków w rezydencji.