Terrorysta z Tel Awiwu wciąż poszukiwany

Izraelski Arab, który w piątek dokonał ataku na ulicy Dizengoff w Tel Awiwie wciąż jest poszukiwany przez izraelskie służby. Jego nazwisko nie zostało podane do wiadomości publicznej, ale gazeta Haaretz opublikowała jego zdjęcie z 2007, kiedy został aresztowany za próbę odebrania broni żołnierzowi IDF.

Podejrzany o dokonanie ataku ma 29 lat, mieszka w wiosce Arara w okolicy Wadi Ara w północnym Izraelu. Kiedy opublikowano zdjęcia z monitoringu, został on rozpoznany przez swego ojca, który natychmiast skontaktował się z policją. Niektóre źródła podają, że zamachowiec ukradł broń swego ojca, który od lat współpracuje z izraelską policją.

Przed zamachem napastnik zrobił zakupy w sklepie spożywczym. 29-latek podobno cierpi na depresję. W przeszłości spędził pięć lat w więzieniu. W 2007 zaatakował żołnierza IDF, któremu próbował odebrać broń.

W czasie piątkowego ataku napastnik zachowywał się spokojnie, uśmiechał się, gdy zaczął strzelać do gości pubu Simta. Niektórzy specjaliści oceniają, że wyglądał na osobę, która przeszła specjalne szkolenie.

W piątkowym zamachu zginęły dwie osoby: 26-letni Alon Bakal i 30-letni Shimon Ruimi. Dwoje rannych jest w ciężkim stanie i było operowanych w piątek w telawiwskim szpitalu. Kilka innych osób zostało rannych, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.