Państwo Islamskie boi się Izraela

Jurgen Todenhofer rozmawia z islamistami; fot. CNN / youtube

Jurgen Todenhofer, zachodni dziennikarz, który spędził z dżihadystami dziesięć dni, powiedział, że uważają oni, iż IDF jest dla nich zbyt silny. Izrael ma być jedynym krajem, którego Państwo Islamskie się obawia.

Zdaniem Todenhofera, terroryści uważają, że poradziliby sobie z oddziałami armii brytyjskiej lub amerykańskiej. „Mówią, że te wojska nie mają doświadczenia z miejską partyzantką i strategiami terrorystycznymi. Ale widzą, że w przypadku izraelskiej armii jest inaczej”.

Dziennikarz stwierdził, że dżihadyści powiedzieli mu, iż „izraelska armia jest prawdziwym zagrożeniem”, z którym Państwo Islamskie nie poradzi sobie przy pomocy dostępnego mu obecnie sprzętu.

Kilka dni temu przywódca islamistów, Abu Bakr al-Baghdadi, groził, że jego bojownicy wkrótce „spotkają się z Żydami w Palestynie”. „Allah zebrał was w Palestynie, żeby muzułmanie mogli was zabić” – mówił.