Utracony świat polskich Żydów

„Pamięć jest dowodem na życie. Tak długo, jak będziemy pamiętać, będziemy żyć. Tak będziemy żyć, jak długo będziemy pamiętać” – powiedział Aleksander Prugar podczas otwarcia wystawy „Świat utracony. Żydzi polscy. Fotografie z lat 1918 – 1939” oraz „Mezuza z Tego Domu”.

„Świat utracony…” to tytuł albumu fotograficznego przygotowanego przez Leszka Dulika i Konrada Zielińskiego. Obaj opracowywali zdjęcia z polskich i zagranicznych archiwów. Na fotografiach utrwalono przedwojenne życie dużych miast i małych szteli. Społeczność żydowska była wówczas niezmiernie zróżnicowana. Należeli do niej handlarze na targu, ubodzy żebracy, młodzi politycy, syjoniści, profesorowie, dzieci i starsi. Kilka lat później większość z nich zostanie zamordowana, a mezuzy z ich domów wyrzucone na śmietnik.

Wśród gości wernisażu, który odbył się 7 stycznia w Żydowskim Instytucie Historycznym, byli m.in. ambasador Izraela, Anna Azari, ambasador Francji, Pierre Buhler, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia ŻIH, Marian Turski. Do obejrzenia obu wystaw oraz przeczytania książki zachęcał dyrektor ŻIH, prof. Paweł Śpiewak.

– Spośród wielu tysięcy przejrzanych zdjęć, wybraliśmy kilkaset — informują autorzy albumu, Leszek Dulik i Konrad Zieliński. — Ich autorami są zarówno uznani, najwybitniejsi fotograficy, jak i twórcy, których nazwisk nie udało się ustalić. Zależało nam, aby zdjęcia opatrzone były jak najdokładniejszym opisem, i wszędzie, gdzie było to możliwe, umieszczaliśmy imiona i nazwiska bohaterów fotografii. Ważnym jest, aby nie pozostali bezimienni.

Jedną z postaci, których zdjęcia zostały opublikowane, jest Zuzanna Ginczanka. – Mój ojciec przyjeżdżał do niej, kiedy była jeszcze uczennicą liceum. Przywoził jej tomiki poezji, wprowadzał w ten świat – wspominał prof. Paweł Śpiewak. – W tym sensie ona była jakby częścią mojego rodzinnego albumu, bo jej zdjęć mam dosyć dużo.

Helena Czernek z Mi Polin opowiedziała na czym polega projekt Mezuza z Tego Domu. – Jeździmy po Polsce, odnajdujemy stare, przedwojenne żydowskie domy, w których czasem udaje się jeszcze odnaleźć ślady po mezuzach.

W miejscu, gdzie znajdą taki ślad, robią odlew, z którego wykonywana jest mezuza z brązu. W ten sposób nieistniejąca już mezuza zyskuje nowe życie.

– Kiedy zaczynaliśmy ten projekt, zamierzaliśmy zrobić siedem mezuz. Do tej pory odwiedziliśmy 28 miast, zrobiliśmy 35 odlewów. Okazało się, że nie jest to coś, czego można zaprzestać – wyjaśnia Helena.

– Wystawa jest o dwóch czasoprzestrzeniach: o przeszłości i przyszłości – podkreśla Aleksander Prugar z Mi Polin. – Upamiętnia ofiary Holokaustu i jednocześnie pokazuje życie.

Wystawę można oglądać do końca lutego 2016.

Jednym z patronów medialnych albumu jest portal Jewish.pl.