Ultraortodoksyjny parlamentarzysta nazywa reformowanych Żydów „klaunami”

Wczoraj w Izraelu ogłoszono kompromis w sprawie dostępu do Zachodniego Muru, zwanego w Polsce Ścianą Płaczu. Egalitarna sekcja przy Murze zostanie powiększona i oddana pod kontrolę „pluralistycznemu komitetowi”.

Porozumienie jest sukcesem ruchu „Kobiety Muru”, kobiecej grupy modlitewnej, która co miesiąc organizowała spotkania religijne w części ortodoksyjnej. „Kobiety będą się modlić przy Kotelu jako równe istoty, jako aktywne uczestniczki i liderki obrzędów, ceremonii i oczywiście uroczystego czytania Tory”.

W negocjacjach brali udział przedstawiciele organizacji „Kobiety Muru”, ultraortodoksyjnych opiekunów miejsca, Agencji Żydowskiej, izraelskiego rządu i ruchów reformowanych i konserwatywnych.

Premier Benjamin Netanjahu nazwał porozumienie „sprawiedliwym rozwiązaniem”.

Mosze Gafni, ultraortodoksyjny parlamentarzysta i członek komisji finansowej, zapowiedział, że nie będzie respektował zawartego kompromisu. „Reformowani Żydzi to grupa klaunów, która godzi w świętą Torę” – miał powiedzieć, cytowany przez portal Walla. „Nigdy, przenigdy nie będzie usankcjonowania tej grupy klaunów, ani przy Murze, ani nigdzie indziej.”

Cztery piąte Izraelczyków, będących Żydami, uważa, że wszyscy wyznawcy judaizmu, łącznie z reformowanymi i konserwatywnymi, powinni czuć, że Zachodni Mur należy do nich.

Rabin Szmuel Rabinowitz, rabin Zachodniego Muru i Miejsc Świętych, przyjął kompromis z „ciężkim sercem i westchnieniem ulgi”. „Odkąd krzykliwa grupa Kobiety Muru rozpoczęła swoją działalność w mediach, miejsce to przestało być tym, które jednoczy, a stało się tym, gdzie odbywają się nieustanne kłótnie” – napisał w oświadczeniu. „Musimy zrobić wszystko, by ten straszny rozdział znalazł się już za nami”.