Książka o powrocie Hitlera po hebrajsku

Timur Vermes w rozmowie z Wojciechem Engelkingiem / archiwum

„On wrócił” autorstwa Timura Vermesa to jedna z najlepiej sprzedających się niemieckich powieści. Właśnie została przetłumaczona na hebrajski i opublikowana w Izraelu.

Adolf Hitler budzi się z głębokiego snu w Berlinie w 2011. Współczesny świat różni się od tego, który zapamiętał z lat 30. Hitler poznaje nowe technologie, wykorzystuje je i zdobywa popularność. Możliwe? Niby nie, a jednak coś w tym jest.

Książka została opublikowana w Niemczech w 2012. Trzy lata później na jej podstawie nakręcono film. Od tego czasu bestseller Vermesa przetłumaczono na 41 języków, w tym polski. W tym roku „On wrócił” wydano w hebrajskiej wersji.

„Nikt nie zrobił tego, co robi ta książka” – podkreśla wydawca Rotem Sela. „To spojrzenie na niemieckie społeczeństwo w złożony sposób. Ta książka pyta, czy istnieją nowe Niemcy. Autor robi to z wewnątrz.”

Przygotowania do napisania książki Vermes zaczął od przeczytania „Mein Kampf”. „To przede wszystkim pokazuje człowieka, który pisze książkę, chociaż wcześniej nigdy tego nie robił. On próbuje przekonać ludzi, że jest intelektualistą. Tworzy długie zdania, żeby pokazać, że potrafi pisać bardzo długie zdania.”

„Nie każdy naród byłby w stanie wyprodukować Holokaust tak, jak produkuje dobrej jakości samochody” – podkreśla Vermes. „My jesteśmy do tego zdolni. Nie wiem dlaczego, ale Niemcy są w stanie zrobić to bardzo dokładnie. Sądzę, że to niemiecka specjalność.”

Okazuje się, że uczniowie niemieckich szkół czytają książkę Vermesa chętniej niż podręczniki do historii. Sam autor mówi, że zna ludzi, którzy uważają, że nigdy nie poszliby za Hitlerem, jak zrobiła to większość Niemców w latach 30. „To nie jest problem innych ludzi lub ludzi głupich” – uważa pisarz. „Tym problemem będziesz ty, bo pójdziesz za taką ideą, kiedy tylko się pojawi.”