No to kto właściwie jest Żydem?

fot. Wayne McLean (jgritz) Wikimedia Commons

To pytanie jest jednym z najbardziej popularnych we wszelkiej maści internetowych wyszukiwarkach, gdy przychodzi czas na tematy żydowskie. Kolejnym są kuchenne przepisy z koszernością w tle. Piszę „w tle”, gdyż prowadzenie koszernego domu zgodnie z rygorystycznymi wymogami chalachy (czyli prawa żydowskiego) jest zajęciem niełatwym i wymagającym mieszanki wiedzy i determinacji.

Oczywiście możliwym, czego dowodzi całkiem sporo funkcjonujących w Polsce koszernych gospodarstw domowych.

Ale o tym przy innej okazji – wróćmy więc do tytułowego pytania.

Pisząc te parę słów nie zamierzam wdawać się w dyskurs, czy słowo Żyd powinno się pisać z dużej czy małej litery. Nie będę również zagłębiał się w rozważania czy Żydem jest się w wyniku tego, że ktoś czuje się Żydem – powiem tylko, że jednego dnia czujemy się dobrze a innego może rozboleć nas głowa. Nie będę pisał również o tym, czy Żydem jest ten, kogo inni uważają za Żyda, bo dramatyczny los żydowskich chrześcijan w warszawskim getcie to temat, o którym wiem zbyt mało. Katolicy, których Niemcy w ramach swojej klasyfikacji uznawali za Żydów, goje (czyli nie-Żydzi, przy czym warto dodać, ze w tym słowie nie ma niczego obraźliwego) w oczach wielu ze swoich żydowskich współbraci. Nie, o tym tez nie będę pisał.

W tym artykule ograniczę się do podstawowych pojęć i rozróżnień.

A więc najprościej – zgodnie z zasadami tradycyjnego judaizmu, Żydem jest ten, kogo matka jest Żydówką. I już. Pomimo, że Tora zakazuje mieszanych małżeństw, dzieci Żydówki i goja są Żydami. Istnieje wiele wyjaśnień, dlaczego żydostwo jest dziedziczone w linii matki, ale dla mnie najbardziej praktycznym wydaje się wyjaśnione, że w czasach biblijnych ustalenie ojcostwa było stokroć trudniejsze od ustalenia macierzyństwa.

Żydem (lub Żydówką) staje się również osoba, która przeszła bardzo sformalizowany i (przynajmniej teoretycznie) długotrwały proces konwersji zwany giur kończący się zanurzeniem w łaźni rytualnej (mykwa) i obrzezaniem (brit) w przypadku mężczyzn. Co do zasady, główną akceptowalną przyczyną konwersji jest chęć życia zgodnie z chalachą, ale akceptowalne jest także przejście na judaizm w celu uniknięcia zawarcia małżeństwa mieszanego. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku osób zwanych zera Israel – czyli mających żydowskie pochodzenie. Wielu rabinów uważa, że powinno się im pomagać i do konwersji zachęcać. Po ukończeniu procesu konwertyta zwany ger cedek staje się częścią Am Israel, czyli narodu Izraela. Pomimo niedawnych decyzji sądu w Izraelu, proces jest w zasadzie nieodwracalny. Niezależnie od tego, jak konwertyta będzie się zachowywał się w przyszłości i jakich wyborów dokona – z punktu widzenia prawa żydowskiego pozostaje Żydem. Dlatego też proces konwersji powinien się odznaczać ze strony prowadzących go rabinów uwagą i starannością.

Konwersja na judaizm to również sposób na otrzymanie obywatelstwa izraelskiego. Co do tej kwestii nieustannie trwają kontrowersje i spory pomiędzy rabinatem Izraela a najróżniejszymi organizacjami zrzeszającymi Żydów o rożnych denominacjach. Problem wiąże się z procedurą uznawania bądź odrzucania różnych procesów konwersyjnych odbywających się poza granicami. Nie chcąc nieustannie uaktualniać tego tekstu, ograniczę się do stwierdzenia, że potencjalni konwertyci powinni się upewnić, czy dokument zwany teudat giur wystawiony przez danego rabina i sąd rabinacki będzie zaakceptowany w Izraelu.

Kolejnym wyznacznikiem tego, kto jest Żydem, a właściwie dokładniej, kto może zostać obywatelem Państwa Izrael jest Prawo Powrotu. Aktualna definicja tego, kto może otrzymać obywatelstwo izraelskie akceptuje tych, których przynajmniej jedno z dziadków było Żydem, ale prawo rozciąga się obecnie również na dzieci i współmałżonków.

Piotr Kadlčík