Tragedia statku „Struma” 1942

W czasie II wojny światowej jedną z możliwości ratunku Żydów przez śmiercią z rąk Niemców była emigracja z Europy do Palestyny. Oczywiście organizacja takiego przedsięwzięcia – wynajęcie statku, sprowadzenie prowiantu i załogi – w krajach okupowanych przez nazistów, było praktycznie niemożliwe. Inaczej wyglądała sytuacja w tzw. państwach satelickich wobec III Rzeszy. Do tego typu sojuszników Berlina należała Rumunia rządzona przez faszystów pod wodzą marszałka Iona Antonescu. Sytuacja Żydów w tym kraju nie była tak tragiczna jak w Niemczech, Austrii czy Polsce przez co istniała możliwość zorganizowania rejsu dla emigrantów żydowskich zagrożonych eksterminacją.

Działający w podziemiu w Rumunii członkowie Nowej Organizacji Syjonistycznej, głównie członkowie Bejtaru (młodzieżowej organizacji Syjonistów Rewizjonistów, skrajnej prawicy żydowskiej), postanowili zrealizować śmiały plan polegający na ewakuacji z Rumunii dużej grupy uciekinierów żydowskich, kierujących się do Palestyny. Ówczesna sytuacja polityczna wokół morza Czarnego była bardzo skomplikowana (1941 rok). Syjoniści wyczarterowali stary, grecki statek „Struma” (w chwili wypłynięcia z Rumunii miał 70 lat). Na rejs zgłosiło się ponad 760 żydowskich uchodźców, głównie lekarzy, prawników, nauczycieli, inżynierów etc. Należy podkreślić, że sytuacja wojenna powodowała olbrzymie braki w wolnych jednostkach pływających, do użytku cywilnego pozostały jedynie stare statki w wątpliwym stanie technicznym. Do tych „trefnych” łodzi należała właśnie „Struma”. Organizatorzy rejsu wprowadzili na pokład więcej pasażerów niż było to przewidziane, wśród uciekinierów znajdowała się ponad setka dzieci. Celem emigrantów było dotarcie drogą morską z Rumunii do Turcji, gdzie liczono na otrzymanie zgody na wjazd do Palestyny, a takie pozwolenie mogli wydać jedynie Brytyjczycy sprawujący tam władzę. Niezbyt bystry obserwator, jeszcze przed wypłynięciem z Rumunii, musiał zdawać sobie sprawę, że cała akcja na pewno nie odbędzie się bez problemów. Trwała wojna i każde państwo dbało wyłącznie o swój interes.

Okręt „Struma” 1941/1942 rok

Okręt „Struma” 1941/1942 rok

Władze Rumunii zezwoliły na rejs i 12 grudnia 1941 roku „Struma” wyszła z portu w Konstancy. Warunki na statku były wyjątkowo złe, warunki sanitarne pozostawały wiele do życzenia, a do tego ciągle pojawiały się kłopoty z silnikiem. Przeładowany okręt już w morzu miał problemy z rejsem, kilkakrotnie motor odmawiał posłuszeństwa. Do Stambułu jednostkę doholowały dopiero statki tureckie. Właśnie w Turcji pojawiły się pierwsze trudności w podróży do Palestyny. Jasnym stało się że plan emigrantów rozbił się o politykę i warunku wojenne. Sytuacja nad morzem Czernym jak wspomniałem była skomplikowana. Rumunia pozostawała sojusznikiem Niemiec, Turcja zaś usilnie starała się zachować neutralność wobec aliantów i państw Osi, Brytyjczycy z kolei pozostawali w stanie wojny z Niemcami oraz Rumunią. Tu podkreślmy, że wszyscy pasażerowi „Strumy” posiadali obywatelstwa wrogich państw wobec Anglii, która rządziła w Palestynie i nie chciała widzieć na swoim terytorium ludzi, którzy mogli stanowić potencjalne zagrożenie. Emigranci pochodzili głównie z Rumunii, kilka osób posiadało obywatelstwo bułgarskie i węgierskie. Jak można się było spodziewać Anglicy nie wyrazili zgody na przyjęcie uchodźców w Palestynie. W związku z tym władze Turcji również nie zgodziły się żeby pasażerowie „Strumy” nawet zeszli na ląd. Tu zaczął się cały dramat Żydów uwięzionych na starym statku, którzy nie mogli wrócić do Rumunii gdyż tam groziła im śmierć.

Turcy nie chcieli narażać się ani Niemcom ani Brytyjczykom, z którymi łączyły ją traktaty. Ankara podpisała w październiku 1939 roku układ obronny z Wielką Brytanią, a z III Rzeszą traktat o przyjaźni i nieagresji (czerwiec 1941 rok). W sprawie „Strumy” doszło do rozmów między Anglikami, Turkami, a Żydami z Agencji Żydowskiej, Turcy zwracali uwagę, że Anglia nie wykorzystała jeszcze wszystkich limitów dla emigrantów wyznaczonych przez „Białą Księgę” MacDonalda. Anglicy w odpowiedzi zaznaczyli, że uciekinierzy pochodzą z wrogiego kresu przez co mogą stanowić zagrożenie w Palestynie np. jako szpiedzy lub dywersanci (od 7 grudnia 1941 roku Anglia i Rumunia pozostawały w stanie wojny). Żydów nie chciała też przyjąć Rumunia, której przedstawiciele twierdzili, że skoro uciekli z jej terytorium, to nie ma ona teraz obowiązku ponownie ich wpuszczać. Sytuacja w dalszym ciągu komplikowała się.

Ulotka żydowska nazywająca MacMichaela mordercą.

Ulotka żydowska nazywająca MacMichaela mordercą.

Rozmowy i niekończące się negocjacje trwały ponad dwa miesiące. W tym czasie na pokładzie” Strumy” uwięzionych było kilkaset osób, które musiały żyć w skrajnie trudnych warunkach (wiele kobiet w ciąży, poroniło). Po 71 dniach, 23 lutego 1942 roku władze tureckie rozkazały natychmiastowe zawrócenie okrętu na otwarte morze bez możliwości powrotu do Turcji. Kapitan jak i wszyscy pasażerowie wszczęli głośny protest, sprzeciwiając się bezdusznej decyzji Stambułu. Do akcji wkroczyła turecka policji, doszło do przepychanek, a w skutek przemocy interweniujących, wiele osób zostało ciężko poturbowanych. Po opanowaniu sytuacji Turcy za pomocą holownika odstawili „Strumę” na otwarte wody po czym odpłynęli zostawiając uchodźców bez wystarczających zapasów wody, jedzeni oraz leków. Zdesperowani Żydzi zrobili prowizoryczne transparenty z napisami „SOS” i „Ratujcie nas”, obwieszono nimi burty statku, który nie mógł liczyć na pomoc. Następnego dnia, 24 lutego „Struma” znajdowała się około 8 do 10 km od brzegów Turcji, w tym czasie, nagle statkiem wstrząsnęła ogromna eksplozja.

Okręt został zniszczony, a do wody trafiły setki uciekinierów. Przybycie ratunku opóźniało się, Turcy przysłali swoje łodzie na miejsce katastrofy po około 24 godzinach od zatonięcia „Strumy”. Bilans był tragiczny, zginęli bowiem wszyscy pasażerowie – uratował się tylko jeden młody mężczyzna. W sumie utonęło 791 osób, zaś szczęśliwym uratowanym był19 letni David Stolar, obywatel rumuński. Turcja zachowała się haniebnie gdyż jej władze postanowiły nie nadawać całej sprawie rozgłosu. Po wyłowieniu jedynego ocalałego, zamknięto go w więzieniu na czas nieokreślony. Dodatkowo utrudniano mu kontakty z osobami z zewnątrz np. działaczami Agencji Żydowskiej etc. Sam Stolar pisał:

„Natychmiast po eksplozji wskoczyłem do morza. Wytrzymałem jakieś 24 godziny. Pamiętam jak przybyła turecka łódź ratunkowa. Zawieziono mnie do szpitala. Leżałem w nim dwa tygodnie. Po wypisaniu trafiłem na policję. Przez półtora miesiąca trzymano mnie w areszcie. Po uwolnieniu tureccy żandarmi eskortowali mnie aż do granicy z Syrią”.

Brytyjczycy podkreślali w prasie, że wpuścili Stolara do Palestyny „ze względów humanitarnych” (pod koniec kwietnia 1942 roku). Było to oczywiste kłamstwo, które służyło jedynie ociepleniu wizerunku Anglików, którzy jak tylko mogli, blokowali żydowską emigrację do Palestyny mimo wiedzy o Zagładzie Żydów w Europie.

Przyczyny katastrofy przez lata pozostawały niejasne. Prasa światowa długo pisała o tragedii „Strumy”, a dziennikarze sugerowali różne możliwości zatonięcia statku z uchodźcami. Jedna z wersji głosiła, że za zniszczeniem statku stali Turcy, nie było na to jednak żadnych dowodów. Inne głosy winą za tragedię „Strumy” obarczały Wielką Brytanię, która chciała pozbyć się niewygodnego balastu, który psuł jej wizerunek w czasie wojny z III Rzeszą. Te spekulacje również nie znalazły potwierdzenia. Dopiero w latach 60. XX wieku w Zachodnich Niemczech podjęto próbę wyjaśnienia katastrofy. Sąd niemiecki polecił historykowi Jürgenowi Rohwerowi przeprowadzenie naukowego śledztwa i wskazanie rzeczywistego sprawcy zatonięcia „Strumy”. W 1965 roku wyszła praca podsumowująca badania naukowca. Według ustaleń źródłowych, statku nie mogli zatopić Niemcy gdyż w tym czasie w rejonie katastrofy nie operowała żadna z niemieckich łodzi bojowych. Jako winnego tragedii, wskazano sowiecki okręt podwodny SC 213, która w owym czasie była aktywna w zachodniej części morza Czarnego. Zaskakujące jest to, że potwierdzenie tezy Rohwera nadeszło z ZSRR w 1978 roku. W tym roku w Moskwie ukazała się praca G. I. Waniejewa o udziale sowieckiej floty czarnomorskiej w „wielkiej wojnie ojczyźnianej”. Praca była oparta o niepublikowane wcześniej materiały archiwalne, które potwierdzały, że łódź podwodna SC 213 pod dowództwem lejtnanta D. M. Dienieżko i Komisarza Politycznego A. G. Rodimacawa zlokalizowała wrogi transportowiec „Struma”, 7 tys. ton wyporności, pozostawiony bez obrony. Sowieci wystrzelili jedną torpedę, która trafiła w cel zatapiając go. Działania ZSRR w tym rejonie były podyktowane rozkazem Stalina o likwidowaniu statków, które mogą przewozić materiały wojenne z Turcji do Rumunii.

Bez względu na winę wojskowych sowieckich, tragedia „Strumy” obnażyła bezduszność i wyrachowanie wielu rządów, które mieniły się jako przeciwieństwo „barbarzyńskich Niemiec”. W Palestynie trwały protesty Żydów, politycy żydowscy za tragedię statku z uchodźcami obwiniali Anglię i Wysokiego Komisarza Palestyny, sir Harolda MacMichaela. Na ulicach żydowskich miast pojawiły się ulotki z listami gończymi za MacMichaelem jako głównym odpowiedzialnym tragedii „Strumy”. Brytyjczycy nigdy nie wyrazili skruchy za tragiczne skutki swojej polityki migracyjnej w Palestynie w okresie II wojny światowej.

Mateusz Pielka