Sprawa mordu w Wąsoszu umorzona

Instytut Pamięci Narodowej w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie mordu w Wąsoszu. Nie wykryto sprawców poza dwoma osobami, skazanymi już za ten czyn po wojnie.

Do mordu w Wąsoszu doszło w lipcu 1941. Według danych IPN zamordowano „nie mniej niż 70 osób narodowości żydowskiej”, które – jak podaje PAP – „zostały zastrzelone lub zamordowane przy użyciu noży, siekier, kołków lub innych podobnych narzędzi”. Miejscowa ludność nie dysponowała wówczas bronią palną.

Prowadzący śledztwo prokurator Radosław Ignatiew zamierzał przeprowadzić ekshumację masowego grobu w Wąsoszu, aby ustalić dokładną liczbę ofiar i rozstrzygnąć wątpliwości co do tego, kto był sprawcą mordu. Ekshumacja pozwoliłaby również na przeniesienie ofiar na cmentarz żydowski i pochowanie części z nich w imiennych grobach.

Sprawa ekshumacji budziła kontrowersje wśród członków społeczności żydowskiej.

Ekshumacja w Wąsoszu

„Ekshumacja to ogromnie cenne i ważne źródło informacji na temat popełnionej zbrodni,” podkreślał prof. Jan Tomasz Gross. „Szczególnie istotne, kiedy inne źródła są niedostępne. Wąsosz jest najsłabiej udokumentowaną zbrodnią z trzech zbiorowych mordów – Wąsosz, Radziłów, Jedwabne – a więc w tym przypadku jest dodatkowo istotne, aby ją [ekshumację – przyp. red.] przeprowadzić od początku do końca”.

W sierpniu 2015 przebywający wówczas na urlopie prokurator Ignatiew został odsunięty od śledztwa. Prokuratorem wyznaczonym do kontynuowania śledztwa została Małgorzata Redos–Ciszewska.

Sprawa wydarzeń z lipca 1941 w Wąsoszu była ostatnim śledztwem dotyczącym mordów popełnionych na Żydach, prowadzonym przez pion śledczy IPN w Białymstoku. Wcześniejsze sprawy dotyczyły wydarzeń w Jedwabnem, Radziłowie, Szczuczynie, Bzurach. Wszystkie zostały umorzone.