Czas przemyśleć izraelskie wycieczki do Polski?

Dyrektor prestiżowego gimnazjum w Izraelu odwołał tegoroczną podróż uczniów do byłych niemieckich obozów zagłady w Polsce. Swoją decyzję ogłosił w niedzielę, co wywołało szeroką dyskusję w izraelskich mediach.

Gimnazjum Hebrajskie w Hercliji zostało utworzone jeszcze przed powstaniem państwa Izrael i jako pierwsze uczyło wyłącznie po hebrajsku. Dyrektor szkoły, Zew Dagani, stwierdził dzisiaj, że wyjazdy do Polski stały się okazją do „spotkań towarzyskich a nie doświadczeń edukacyjnych”.

Decyzja o odwołaniu tegorocznej wycieczki zapadła w porozumieniu z pracownikami szkoły i rodzicami. Koszt sześciodniowego wyjazdy to ok. 5000 szekli. Dagani uważa, że nie trzeba lecieć do Polski w celu internalizacji lekcji dotyczących niemieckiego ludobójstwa. Podkreśla, że wielu młodych ludzi nie jest emocjonalnie gotowych na tego typu doświadczenia. „To podróż, która wymaga dojrzałości emocjonalnej i intelektualnej”.

Izrael ma problemy z organizatorami takich wycieczek, którzy czerpią z nich wysokie zyski. W styczniu rozpoczęto śledztwo dotyczące zmowy cenowej kilku touroperatorów. Policja i Urząd Antymonopolowy aresztowały już dziewięć osób. Postawiono im zarzut naruszenia przepisów antymonopolowych, popełnienia oszustwa i prania brudnych pieniędzy.

Dyskusja na temat wycieczek trwa również w Knesecie. W lutym Komisja Edukacji, Sportu i Kultury wezwała szkoły do anulowania tegorocznych wyjazdów do Polski. Niektórzy parlamentarzyści uważają, że są one za drogie i planują przyjrzeć się tej sprawie bliżej.