Fałszywy rabin zdemaskowany przez dziennikarza

Yaakav Ben Nistell z przewodniczącą poznańskiej filii ZGWŻ, Alicją Kobus, i młodzieżą; fot. Stowarzyszenie Coexist/Facebook

Twierdził, że pochodzi z Izraela, zna hebrajski i nazywa się Jacoob Ben Nistell. Uwierzyli mu członkowie poznańskiej gminy żydowskiej. Sprawę zbadał dziennikarz “Głosu Wielkopolski“, który odkrył, że domniemany rabin nazywa się w rzeczywistości Jacek Niszczota i pochodzi z Ciechanowa.

Ben Nistell używał różnych form swojego imienia. Raz był Jacoobem, innym razem Yaakavem. W Hajfie nie mieszkał. Nie wiadomo nawet czy był kiedykolwiek w Izraelu. Hebrajskiego też nie znał. Co zaskakujące, nie odkryły tego osoby zajmujące kierownicze stanowiska w poznańskiej filii Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.

– Jestem zaskoczona. Nigdy nie sprawdzałam dokumentu tożsamości pana, który przedstawił się jako Ben Nistell. Nie weryfikowaliśmy też czy jest Żydem. Mówił, że pochodzi z Hajfy, jego matka wciąż tam mieszka, a on ma paszport izraelski i syna w tamtejszej armii. Uwierzyłam mu, że jest tym, za kogo się podaje ze względu na to jak wyglądał i, że potrafił się modlić po hebrajsku i znał obyczaje żydowskie – tłumaczy cytowana przez “Głos Wielkopolski” Alicja Kobus, szefowa poznańskiej gminy żydowskiej i zarazem wiceprzewodnicząca Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.

W internecie zaczęły pojawiać się głosy, że Ben Nistell nie zna hebrajskiego oraz obyczajów żydowskich, o których wspominała Kobus.

“Głos Wielkopolski” wylicza też kilka ważnych uroczystości, w których udział brał Ben Nistell:

– Styczeń 2016, Poznań – po nabożeństwie pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego wygłosił komentarz żydowski;

– Październik 2015, Kościan – odmówił kadisz na uroczystości pamięci ofiar zbrodni niemieckich;

– Maj 2015, Poznań – poprowadził religijną ceremonię w Gminie Żydowskiej podczas Nocy Muzeów;

– Styczeń 2015, Poznań – dał wykład w Bibliotece Raczyńskich;

– Grudzień 2014, Wronki – odmówił kadisz na uroczystości otwarciu lapidarium żydowskiego;

– Styczeń 2014, Poznań – oprowadzał po wystawie zorganizowanej w Bibliotece Raczyńskich.

– Przede wszystkim to kosmiczna kompromitacja Rabbanutu Polski. To, że ten facet to przebieraniec, ja wiedziałem po pierwszym jego “rabinicznym” zaistnieniu. Rabbanut natomiast przez tyle czasu nie uznał za stosowne sprawdzić, kim jest człowiek podający się za rabina i udzielający się w kolejnych uroczystościach. Odsyłam cały polski Rabbanut do lektury “Głosu Wielkopolski”, wielu z nich dowie się czegoś nowego – komentuje sprawę Przemysław Szpilman*.

* Na prośbę Przemysława Szpilmana usunęliśmy z artykułu informację o zajmowanym przez niego stanowisku. Poniżej publikujemy mail, jaki otrzymaliśmy od niego w tej sprawie:

Mail