“Jednego małego żydka wypchnąłem, by uciekał”

“Jednego małego żydka wypchnąłem ja by uciekał, gdyż był bardzo młody” – zeznawał Jan Batkiewicz o 10-letnim Gerszonie Flamie, ocalałym z łódzkiego getta, który po wojnie wraz z innymi Żydami próbował wydostać się do Palestyny. Grupa została zaatakowana przez “żołnierzy wyklętych”. Sprawę tę opisuje w swojej książce “Oddział. Między AK i UB – historia żołnierzy Łazika” Jerzy Wójcik.

Wójcik pisze o losach partyzantów w Gorcach i na Sądecczyźnie. Jan Wąchała “Łazik” był dowódcą patrolu egzekucyjnego AK. Zdaniem autora książki wyrok śmierci na “Łazika” wydał Józef Kuraś “Ogień”. Za wykonanie wyroku byli odpowiedzialni ludzie “Ognia” pod komendą 17-letniego Jana Batkiewicza “Śmigłego”.

Żydzi przebywający w Krakowie wynajęli “Łazika”, który miał przerzucić ich do Czechosłowacji. Stamtąd mieli udać się w drogę do Palestyny. Grupa 26. Żydów wyruszyła w stronę granicy 2 maja 1946.

“‘Ogień’ dowiedział się o tym. Kazał grupie z Batkiewiczem na czele zlikwidować ‘Łazika’. Tak też się stało” – opowiada Jerzy Wójcik. “Już po zabiciu ‘Łazika’ ‘Ogniowcy’ strzelali do Żydów, wiedząc, że pasażerowie ciężarówki nie mają broni. Wyprowadzili ich przed samochód, zrewidowali. Strzelali z bliska na rozkaz ‘Śmigłego’. Z broni automatycznej. Niektórych rannych dobijali z pistoletów. Wcześniej zabrali im pieniądze. 11 osób zginęło, siedem raniono. Reszcie udało się uciec.”

Batkiewicz zeznawał później, że to “Ogień” wydał rozkaz strzelania do Żydów.

Zabici zostali: Izaak Binjunski, Rachela Schlosser, Tema Holland i jej córka Rachela, Rachela Binjuńska, małżeństwo Dwojra Wygoda i Leib Wygoda – który był cukiernikiem z Pułtuska, Izrael Flam, Józef Gliwicki, Luba i Rachela Szapiro. Pochowano ich na cmentarzu żydowskim w Krakowie przy ulicy Miodowej.

“Mówimy tutaj o ofiarach zupełnie przypadkowych, które tego dnia znalazły się w tragicznym dla nich miejscu. Nie byli to ludzie ani zaangażowani w budowę systemu komunistycznego, ani z jakichkolwiek powodów źle zapisani w lokalnych dziejach. Wszyscy byli cywilami. Co więcej, wśród ofiar były kobiety i dzieci” – w ostatnim numerze “Zeszytów Historycznych WiN-u” napisał dr Maciej Korkuć z krakowskiego oddziału IPN.