“To wyglądało jak inna planeta”

Historię deportacji Żydów z getta stworzonego przez Niemców w czeskim Terezinie (Theresienstadt) do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz II-Birkenau opowiada nowa wystawa stworzona przez Muzeum w Google Cultural Institute. Jej autorami są dr Maria Martyniak z Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście oraz dr Łukasz Martyniak z Centrum Badań Muzeum Auschwitz.

Wystawa przybliża historię getta utworzonego w czerwcu 1942 r. w Terezinie, mieście leżącym ok. 60 km na północny zachód od Pragi.

„W całym okresie swego funkcjonowania terezińskie getto pełniło trzy podstawowe funkcje, które przeplatały się i uzupełniały nawzajem: zbiorczego i tranzytowego obozu dla Żydów deportowanych na «Wschód», miejsca wyniszczenia przez głód i trudne warunki bytowe, ale było również wykorzystywane dla celów propagandy. Początkowo kierowano tam Żydów z Czech i Moraw oraz Niemiec i Austrii – byli to głównie prominenci i osoby zasłużone. Jednak już od kwietnia 1943 roku deportowano tu także Żydów z Holandii, od października z Danii, pod koniec 1944 roku ze Słowacji, a początkiem 1945 roku z Węgier. Łącznie do getta przywieziono ok. 140 tys. osób” – czytamy w lekcji.

Szczegółowo opisana jest także założenia w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz II-Birkenau specjalnego obozu rodzinnego dla Żydów deportowanych z getta Theresienstadt. Pierwsi więźniowie tam 8 września 1943 r.

„Niemcy zdawali sobie sprawę, że przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża mogą zażądać także dowodu na to, że deportowani z Terezina Żydzi żyją i mają się dobrze również w KL Auschwitz. Utworzony więc został na terenie obozu Auschwitz II-Birkenau tzw. tereziński obóz rodzinny, oznaczany również jako sektor BIIb. Na jego terenie zainstalowano 32 drewniane baraki typu stajnie końskie, które stały się barakami mieszkalnymi – każdy dla ponad 300 więźniów, i jedynie 6 baraków sanitarnych (umywalnie i latryny). Przez 10 miesięcy istnienia „obozu rodzinnego” skierowano do niego ponad 17 tys. więźniów. Jedynie 1200 z nich dane było przeżyć Auschwitz i inne obozy, do których ich później wywieziono.” – czytamy.

Na wystawie znaleźć można także wiele archiwalnych dokumentów dotyczących deportacji z Theresienstadt do Auschwitz, takie jak listy transportowe czy materiały ruchu oporu, zdjęcia przedmiotów należące do deportowanych, ale przede wszystkim przeczytać można wiele relacji dotyczących deportacji, a także pobytu w KL Auschwitz.

„Pociąg składał się z bydlęcych wagonów. Nie miał okien, były wąskie szczeliny w ścianach, które pozwalały, aby wpadało trochę powietrza. Było tylko dość miejsca w naszym wagonie, aby wszyscy siedzieli lub leżeli na podłodze. Otrzymaliśmy żywność na jeden dzień i jakieś koce. Wtedy jechało się wolno, pociąg stał godzinami. Nikt nie wiedział, dokąd jedziemy i jak długo to potrwa. Starzy ludzie, dzieci, mężczyźni i kobiety” – czytamy we wspomnieniach Johna Freunda, deportowanego 15 grudnia 1943 r.

„Umundurowani strażnicy z SS wydawali rozkazy: Szybko wysiadać z pociągu i ustawiać się w rzędach po pięć osób wzdłuż toru! Zauważyliśmy mężczyzn w uniformach w białe i czarne pasy – jak piżamy. To byli więźniowie. Oni nam powiedzieli, że jesteśmy w Auschwitz. Wkrótce stłoczono nas w wielkich ciężarówkach, zamknięto drzwi i włączono silniki. To, co mogłem w niewielkim stopniu zobaczyć na zewnątrz, przedstawiało dziwny widok: długie rzędy lamp elektrycznych i zupełnie płaski krajobraz; wysokie ogrodzenia z drutu kolczastego w doskonale prostych liniach; posterunki obserwacyjne z żołnierzami, ruchome reflektory. To wyglądało jak inna planeta” – wspominał Freund.

Wystawa w Google Cultural Institute przygotowana została w językach polskim i angielskim.