Zostać, czy wyjechać?

Fot. Magda Hueckel / Teatr Żydowski

Jaką decyzję może podjąć człowiek, którego ojczyzna już nie chce i namawia do jej opuszczenia? Zostać, czy wyjechać? Niezależnie od tego co zrobi, jego życie się zmieni, a on będzie ponosił tego konsekwencje.

Paweł Demirski i Monika Strzępka na deskach Teatru Żydowskiego postanowili opowiedzieć nam o nas samych, o tym, że nasze wybory mają wpływ nie tylko na nas, ale i na innych ludzi. Również tych, którzy pojawią się na świecie, gdy nas już nie będzie.

Zostać, czy wyjechać? Którą drogą pójść? Czy którykolwiek z wyborów jest dobry? Główny bohater “Marca 68…” chce po prostu spokojnie żyć. Ma dwie córki, z którymi nie zawsze może się porozumieć. Ma swoją przeszłość oraz przyszłość, nad którą się zastanawia. To tak jak w książce “Wszystko jest iluminacją” J. S. Foera – nasi przodkowie obarczają nas bagażami swoich doświadczeń, lęków, obaw, strachów. Boimy się za nich, chociaż nie zawsze wiemy czego.

Polska w 1968 też była takim strachem, który atakował bez ostrzeżenia. Dwadzieścia lat po Zagładzie Żydzi znów stali się wrogiem, znów byli niechciani, znów kazano im wsiadać do pociągów. W przedstawieniu Strzępki do tych pociągów chcą wsiąść również antysemici podający się za Żydów. To dlatego, że w Wiedniu może być lepiej niż w Warszawie. Wszędzie może być lepiej niż w Polsce.

Zostać, czy wyjechać? Wierzyć w system, czy szukać sobie nowego? Czy Polska może być jeszcze krajem dla Żydów? Historia i pamięć to jedno, ale trzeba budować przyszłość. Zwłaszcza, jeśli ma się dzieci. Dziś tak łatwo wyjechać do dowolnego kraju. Można być obywatelem całego świata. Ale zawsze będzie coś, za czym się tęskni. Jak bohater spektaklu tęsknił za przyrodą. Takiej, jak w Polsce, nie znalazł nigdzie indziej.

Grany przez Henryka Rajfera Ojciec chciał stać się drzewem. Chciał wreszcie mieć korzenie, zamiast przenosić się z miejsca na miejsce. Nawet gdy wreszcie się to udało, drzewu groziła wycinka. Nie mógł być spokojny. Nie mógł mieć swego jednego jedynego miejsca, z którym związałby się na zawsze. Nie mógł istnieć, bo żył w ciągłym zagrożeniu.

Zostać, czy wyjechać? Poddać się, czy walczyć? Powiedzieć światu “oto jestem”, czy raczej “już mnie nie ma”?

“Marzec’68. Dobrze żyjecie – to najlepsza zemsta”; data premiery: 14.05.2016; reżyseria: Monika Strzępka; tekst i dramaturgia: Paweł Demirski; Teatr Żydowski

KM