Europa: Wspólnota sprzecznych wartości

„Unia Europejska powstała, by nie dopuścić do następnej wielkiej wojny. Do tej pory UE to największy sukces w historii ludzkości, ale nic nie trwa wiecznie” – uważa Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych, który był jednym z uczestników debaty „Europejskie wartości, historia i nadzieja”, która odbyła się w ambasadzie Belgii 30 czerwca.

„Wartości też się zmieniają, bo zależą od mentalności ludzi” – podkreśla Marian Turski, przewodniczący Rady muzeum Polin. „My, Europejczycy, wspieramy teraz Le Pen, Kaczyńskiego, populistów. Może jednym z niebezpieczeństw jakie są przed nami jest populizm.”

„Polska ma zdrową demokrację” – zauważa rabin Michael Schudrich. „Żydzi, którzy zostali w Polsce, uznali po 1989, że już jest bezpiecznie powiedzieć dzieciom, że są Żydami. Wiele wyzwań, jakie są np. we Francji, nie dotyczy Polski. Nie mamy tu problemu radykalnego islamu. W Polsce antysemityzm wciąż istnieje, ale jest znacznie mniejszy niż w innych krajach.”

„Nasze muzeum wspiera odnowę żydowskiego życia w Polsce” – mówi Barbara Kirshenblatt-Gimblett, kuratorka wystawy stałej muzeum Polin. „Muzeum pokazuje tysiąc lat historii i cywilizacji, która była tu tworzona. Jestem szczęśliwa, kiedy Polacy wychodzą z wystawy i mówią, że jest to muzeum historii Polski. Dzięki temu ludzie będą lepiej przygotowani do konfrontacji z trudnymi momentami w historii.”

„Europa to konflikt wartości, a nie wspólnota” – przyznaje Konstanty Gebert, dziennikarz i publicysta. „W Polsce mamy eurosceptyczny rządy wybrany przez euroentuzjastyczne społeczeństwo. Jesteśmy kontynentem konfliktu. Do teraz sobie z tym radziliśmy. Marzenie może upaść. Pozostajemy wspólnotą sprzecznych wartości. Za każdym razem, kiedy słyszę o wartościach judeo-chrześcijańskich to coraz bardziej czuję się muzułmaninem, bo takie określenie oznacza, że każdy, kto jest inny do nas nie należy. Nie jestem ostatnio zbyt optymistyczny.”

Ewa Kulik, dyrektor Fundacji Batorego, w okresie PRL działała w opozycji, gdzie poznała dwóch żydowskich przyjaciół: Bronisława Wildsteina i Aleksandra Gleichgewichta. Ich losy potoczyły się inaczej. Wildstein był ateistą i w pewnym momencie wyemigrował do Francji. Gleichgewicht był ochrzczony, a w Boże Narodzenie w jego domu stała choinka. Z Polski nie wyjechał. „Działaliśmy w podziemiu” – wspomina Ewa Kulik. „Ukrywaliśmy się jak Żydzi w czasie wojny. Dzisiaj Gleichgewicht jest szefem wrocławskiej gminy żydowskiej, a Wildstein liderem ideologii PiS, gdzie pojawia się nacjonalizm i eurosceptycyzm. To pokazuje, jak złożona jest Polska i Europa. Jeśli chodzi o Brexit to myślę, że ludzie nie wiedzieli za czym głosują, nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji. Ludzie nie pamiętają przecież, co politycy obiecali im wczoraj. A słowa są ważne, bo za słowami, które ranią idą czyny.”

Europejskie Stowarzyszenie Muzeum Polin organizuje ósmą podróż do Polski, od 30 czerwca – 3 lipca 2016. To cykliczne wydarzenie stało się obecnie znane i wyczekiwane, pozwala ono bowiem Przyjaciołom Muzeum Polin odwiedzić tak Warszawę jak i Kraków, przyjrzeć się ewolucji Muzeum, oraz uczestniczyć w Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie. Fundusze zebrane dzięki tej wyprawie zostaną wykorzystane do rozwoju galerii Paradisus Iudaeorum w Muzeum Polin.

Istotnym punktem programu podróży stanowi spotkanie europejskich (polskich, francuskich, brytyjskich i belgijskich) oraz izraelskich polityków, artystów, intelektualistów i ludzi biznesu, którzy rozmawiali na temat europejskich wartości, historii i nadziei. Dyskusja odbyła się, dzięki uprzejmości Jej Ekscelencji Pani Colette Taquet, belgijskiej Ambasador w Polsce, w Ambasadzie Belgii w Warszawie, 30 czerwca.