“Strzelali do nas, a potem tata przestał się ruszać”

fot. Biuro Prasowe IDF

Pedaya Mark, którego ojciec Michael został zastrzelony w piątek podczas ataku terrorystycznego na Zachodnim Brzegu, mówi, że Palestyńczyk, który przechodził obok pomógł jego rodzinie do czasu przybycia profesjonalnej pomocy.

Syn rabina Michaela Marka był w samochodzie wraz z resztą rodziny w piątkowe popołudnie, kiedy zostali ostrzelani przez terrorystów.

“Strzelali do nas od strony, gdzie siedziała moja siostra, czyli po mojej lewej. Wtedy nagle tata przestał się ruszać, a samochód przewrócił się na dach” – mówi 15-letni Pedaya, który został lekko ranny. Jego 14-letnia siostra odniosła cięższe rany, a matka jest w poważnym stanie.

“Arabowie, którzy przechodzili obok otworzyli drzwi naszego samochodu, wyciągnęli nas i umieścili w innym wozie tak, aby nic nam się nie stało.”

Palestyńczyk wezwał karetkę, podczas gdy jego żona próbowała pomóc czternastolatce. Na miejscu zdarzenia pierwsza pojawiła się karetka palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca. Zaraz za nią przyjechali ratownicy z izraelskiego Magen David Adom.

Lekarze stwierdzili zgon Michaela Marka, a jego żonę i dzieci zabrali do szpitala.

Służba bezpieczeństwa poszukuje sprawców ataku.

W sobotę wieczorem zbierze się izraelski rząd, który zdecyduje o sankcjach wobec Autonomii Palestyńskiej.

Dzień przed piątkowym atakiem palestyński terrorysta włamał się do izraelskiego domu niedaleko Hebronu i zasztyletował 13-letnią Hallel Yaffę Ariel, gdy spała w swoim łóżku. Tego samego dnia w Netanji Palestyńczyk ugodził nożem mężczyznę i kobietę. W piątek rano Palestynka została zastrzelona podczas próby ugodzenia nożem strażników granicznych w Hebronie.

W ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy doszło do ponad dwustu ataków terrorystycznych przeciwko Izraelczykom.