Przewodniczący berlińskiej gminy zaprzecza oskarżeniom o oszustwo

Synagoga w Berlinie, fot. Andreas Praefcke, CC BY 3.0

Przewodniczący gminy żydowskiej w Berlinie odpiera zarzuty, pojawiające się w niemieckich mediach, jakoby uzyskał swoje stanowisko w wyniku oszustwa wyborczego.

Gideon Joffe nazywa oskarżenia bzdurą i częścią brudnej kampanii przeciwko niemu. Opozycja w gminie domaga się jego ustąpienia, a biuro prawne gminy rozważa pozew przeciwko mediom.

Boris Braun, były członek rady berlińskiej gminy żydowskiej, 28 lipca powiedział stacji RBB, że namawiano go do przyłączenia się do manipulacji głosami podczas wyborów w 2011. “Kiedy o tym myślę, powtarzam: Boże, co ja zrobiłem?” – wyznał.

Społeczność żydowska w Berlinie liczy 10 tys. osób, w tym osoby nieletnie, które nie mogą głosować. Według doniesień medialnych pensja obecnego przewodniczącego wynosi 125 tys. euro rocznie, podczas gdy niektórzy jego poprzednicy pracowali jako wolontariusze.

Podczas wyborów gminnych w 2011 była możliwość korespondencyjnego oddawania głosów. To te głosy, zdaniem Brauna, zostały zmanipulowane tak, by wygrał Joffe. Przewodniczący berlińskiej gminy stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom.

Media donoszą, że do podobnych nieprawidłowości mogło też dojść w wyborach w 2015, kiedy o wygranej Joffego zdecydowały głosy nieobecnych na sali w dniu wyborów.