Prezydent Duda o Filipie Białowiczu

Depesza kondolencyjna w języku hebrajskim.

Depesza kondolencyjna Prezydenta RP Andrzeja Dudy
do Pani Simone Shlomi, Pana Jeffreya Bialowitza, Pana Josepha Bialowitza,
Pana Michaela Bialowitza, dzieci Pana Filipa Białowicza

Szanowni Państwo,

z wielkim żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Pana Filipa Białowicza. W tych dniach dzielę Państwa smutek i łączę się z Państwem w żałobie po stracie Ojca. Chcę, aby Państwo wiedzieli, że Jego odejście jest wielką stratą nie tylko dla Państwa. W Jego osobie żegnamy wszyscy wspaniałego, odważnego i prawego Człowieka. Świadka i głosiciela prawdy o tym, co spotkało Jego oraz miliony innych mieszkańców Jego rodzinnego kraju, Polski, podczas inwazji i okupacji przez niemiecką III Rzeszę.

Żegnamy gorącego orędownika wzajemnej przyjaźni i szacunku między narodami, religiami i światopoglądami. Osobę, która wiele uczyniła na rzecz tego, by w przyszłości zbrodnia Holokaustu pozostała zamkniętym rozdziałem historii. Aby nigdy, w żaden sposób i wobec nikogo się nie powtórzyła.

Był członkiem społeczności żydowskiej i obywatelem polskim. A więc jednym z nas. Dramatyczne koleje Jego losu pozostaną na zawsze w pamięci zarówno narodu żydowskiego, jak i polskiego – bo ukazują bezmiar cierpień, których doświadczyły obie nasze wspólnoty podczas II wojny światowej. Pan Filip Białowicz był 18-letnim młodzieńcem, człowiekiem u progu dojrzałości, z głową pełną planów i marzeń,– gdy nagle, bez popełnienia żadnej winy, został brutalnie oderwany od swoich bliskich i aresztowany. Wtrącono Go do piekła na ziemi – bo na taką nazwę zasługiwał SS-Sonderkommando Sobibor, czyli niemiecki obóz zagłady w Sobiborze.

Ale nawet tam można było pozostać człowiekiem. Zachować ludzkie uczucia i ludzką godność. Pan Filip Białowicz przeciwstawił się swoim ciemiężycielom i wziął czynny udział w buncie więźniów, w wyniku czego znalazł się poza obozem. Moglibyśmy powiedzieć, że wywalczył swoją wolność – gdyby nie fakt, że ziemie podbite wtedy przez Niemcy dla pozostałych nacji były jedynie wielkim więzieniem. Polska część tego więzienia była najstraszniejsza, bo tu, obok urządzenia gett, obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, okupanci wprowadzili też prawo, na mocy którego każdy Żyd i każda osoba innej narodowości, która pomagała mu uniknąć zagłady, mieli ponieść śmierć. Na szczęście na drodze Pana Filipa Białowicza znalazła się polska rodzina Państwa Mazurków, u której Państwa Ojciec doczekał końca tego koszmaru, do zwycięstwa aliantów i zakończenia wojny.

W ślad za moim poprzednikiem na urzędzie Prezydenta RP, który przed trzema laty odznaczył Państwa Ojca Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, pragnę dzisiaj złożyć hołd pamięci Pana Filipa Białowicza. Z najwyższym uznaniem myślę o jego zaangażowaniu społecznym, o jego odczytach, spotkaniach z młodzieżą, o jego wielokrotnych wizytach w Polsce. Z podziwem wspominam jego głęboko mądre i wyważone spojrzenie na przeszłość i teraźniejszość Żydów, Polaków, Niemców, Amerykanów – a ostatecznie całej ludzkości, która do dziś rozpamiętuje tragedię Zagłady.

Jestem przekonany, że Pan Filip Białowicz przyczynił się do budowy świata, w którym wstrząs wywołany Holokaustem zawsze będzie kruszył twarde serca, zawsze będzie ostrzeżeniem przed ideologiami pogardy, nienawiści i przemocy.

Raz jeszcze proszę Państwa o przyjęcie wyrazów głębokiego współczucia – w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, w imieniu moich rodaków oraz moim własnym.

Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej