Teatr Żydowski – „dmuchany konflikt”?

„Nie jesteśmy stroną tego konfliktu” – tak o sprawie siedziby Teatru Żydowskiego mówił przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych w RP, Lesław Piszewski, podczas spotkania z nim i Anną Chipczyńską w ramach Festiwalu Warszawa Singera, organizowanego przez Fundację Shalom, nazywając jednocześnie cała sprawę „dmuchanym konfliktem”.

Spotkanie dotyczyło funkcjonowania gmin żydowskich w Polsce, ich specyfiki i pól działalności. Piszewski – aktualny przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych w RP – podkreślił, że jest jednym z twórców warszawskiej GWŻ i jej pierwszym przewodniczącym. Obecną przewodniczącą GWŻ jest Anna Chipczyńska, druga kobieta na tym stanowisku.

Jednym z pierwszych pytań gości spotkania (na które przyszło ok. 20 osób) było to o sytuację Teatru Żydowskiego. – Nie jesteśmy właścicielem tego budynku – przypomniał Piszewski. – Właścicielem budynku teatru i tych budynków przyległych jest Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce. To jest świecka organizacja, której kontynuacja trwa od czasów powojennych. TSKŻ było organizacją założoną w komunistycznej Polsce. Komunistyczna Polska chciała pokazać światu zewnętrznemu, że tutaj Żydzi mają się całkiem nieźle, że mogą kultywować swoją kulturę, prowadzić teatr, gdzie grają w jidysz, gdzie się spotykają, gdzie są kulturalne akademie, wieczernice, wieczory poetyckie.

– TSKŻ był prężną organizacją. Jak nie było nic, to tam się spotykało społeczeństwo żydowskie, obchodzono wszystkie święta i inne aktywności – mówił przewodniczący ZGWŻ. – W tej chwili, gdy życie żydowskie skupia się w gminach – pewnie byliby wściekli, gdyby to usłyszeli – TSKŻ nie jest aż tak istotny. Nad czym boleję, bo czasy świetności TSKŻ minęły. Cały czas to najliczniejsza organizacja, która ma najwięcej członków, bo każdy Żyd należał kiedyś do TSKŻ. Religijni przeszli do synagogi, a niereligijni całe życie zostali przy TSKŻ-cie, tam organizowano kolonie, wyjazdy, jakieś pomoce. To była bardzo prężna organizacja syjonistyczna sfokusowana na życie świeckie i na Izrael (!).

Właścicielem budynku, w którym siedzibę ma Teatr Żydowski do niedawna był TSKŻ, który sprzedał go firmie Ghelamco. W czerwcu deweloper zagrodził wejście do Teatru, uniemożliwiając wystawianie spektakli. Aktorzy zagrali wtedy na placu Grzybowskim, pod gołym niebem. Na czas Festiwalu Warszawa Singera, artyści korzystają z gościnnych progów Teatru Kwadrat i Teatru Polskiego. Biuro festiwalowe umieszczono w Menora InfoPunkt, należącym do Muzeum Polin.

Piszewski przypomina, że budynek, w którym znajduje się Teatr, rzeczywiście nie jest w najlepszym stanie. – Jest stary, przestarzały i nie spełnia wymogów jakie teatr powinien spełniać. Poza tym TSKŻ widzi, że to jest cenny kawałek ziemi, postanowili aportem włączyć ten wąski budynek w zamian za to, że dostaną tam swoją siedzibę, zagwarantowana jest również siedziba teatru. Widziałem projekt, nie wiem, czy ten projekt zostanie zrealizowany, ale jest przepiękny, nowoczesny, spełniający wszelkie wymogi współczesnego teatru.

– Moje prywatne zdanie jest takie, że ten konflikt [wokół siedziby Teatru – red.] jest trochę dmuchany, on nie jest rzeczywisty, tak jak ja to widzę. Dyrektor teatru, każdego teatru w momencie kiedy ten teatr jest stary i wie, że będzie musiał na chwilę tę siedzibę opuścić, by ją odbudować, odremontować, postawić nową, odpowiednio wcześniej powinien zabezpieczyć, żeby przenieść ten teatr do innej siedziby na czas remontu. Nie wiem z jakich przyczyn – czy zaniechano, czy się obudzono za późno – dyrekcja nie zapewniła teatrowi miejsca tymczasowego na czas remontu. Pewnie teraz stąd jest ten krzyk. Powinni znaleźć nową siedzibę, dogadać się z innym teatrem, że gościnnie będą występować. To nie jest tak, że ten teatr działał każdego dnia. Ja nie widzę tu konfliktu rzeczywistego, tylko konflikt medialny, rozdmuchany, a naprawdę myślę, że dyrekcja powinna skupić się na znalezieniu nowej siedziby na czas remontu.

Pytany o działania dewelopera, które uniemożliwiają pracę Teatru, Piszewski odpowiada: Jestem ostatnia osobą, która podejrzewa kogoś o złośliwość działań. Jaki interes ma inwestor, żeby złośliwie coś robić, żeby miał złą prasę, zły klimat wokół swojej inwestycji.

Spotkanie „Współczesne gminy żydowskie” z Anną Chipczyńską i Lesławem Piszewskim odbyło się 30 sierpnia w sali konferencyjnej synagogi Nożyków. Była to impreza towarzysząca Festiwalu Singera organizowana przez GWŻ w Warszawie.