Życie toczące się w jidysz

Chava Rosenfarb, pisarka i poetka, ocalała z łódzkiego getta, napisała trylogię „Drzewo życia”. Pierwszy jej tom został wydany w ubiegłym roku po polsku. Jej córka, Goldie Morgentaler, przyjechała do Warszawy, by opowiedzieć o swojej matce i jej twórczości.

Chava Rosenfarb urodziła się w 1923. Jej matka pracowała w fabryce materiałów, a ojciec był kelnerem w restauracji. Początkowo chodziła do szkoły jidysz, później do polskiego gimnazjum, gdzie nauczyła się polskiego. Mówiła tym językiem lepiej niż jej rodzice. Kiedy Niemcy utworzyli getto, miała 17 lat. Przebywała w nim do końca jego istnienia, kiedy do zesłano ją do Auschwitz. Następnie trafiła do Bergen-Belsen, gdzie doczekała końca wojny.

DrzewoZycia2

Będąc w łódzkim getcie, napisała dużo wierszy. Weszła w skład grupy poetyckiej, która tam wówczas działała. W Auschwitz odebrano jej wszystkie wiersze i spalono. Po wojnie część z nich udało jej się odtworzyć i wydać w jidysz.

– Nie ma chyba zbyt wielu kobiet piszących prozę w jidysz. Większość to poetki – mówi Goldie Morgentaler. – Poezja była dla mojej matki bardzo ważna. W pewnym momencie zdecydowała jednak, że poezja nie wystarczy, bo ma zbyt wiele zasad, których trzeba się trzymać. Proza była bardziej odpowiednia, kiedy chciało się opisać większą społeczność, bo pozwalała na szersze spojrzenie. Ponieważ życie tej wspólnoty toczyło się w jidysz, ona pisała w jidysz. Celem było upamiętnienie tej społeczności.

Powieść „Drzewo życia” opowiada o Łodzi w przededniu II wojny światowej. Prezentuje bogaty kalejdoskop bohaterów odzwierciedlający różnorodność żydowskiego miasta. Książka została w 1972 przetłumaczona przez Morgentaler i Rosenfarb na angielski. – Moja matka pisała tę książkę przez całe moje dzieciństwo – wspomina Morgentaler. – Nie lubiłam tego, bo uważałam, że przez to nie poświęca mi tyle uwagi, ile bym chciała. Kiedy dorosłam, byłam z niej dumna. Mój ojciec, który też pochodził z Łodzi, nie chciał pamiętać Zagłady, mówić w jidysz, ani posyłać dzieci do jidyszowej szkoły. Dlatego przeczytałam „Drzewo…” dopiero jak byłam trzydziestoletnią kobietą. I wtedy zdałam sobie sprawę z tego, jak wspaniałą pisarką była moja matka.

Spotkanie z prof. Goldie Morgentaler odbyło się 2 września w Austriackim Forum Kultury w ramach Festiwalu Warszawa Singera. Prowadziła je dr Karolina Szymaniak.