„Spełnienie w sztuce”

„Kiedy skończyłam książkę o Wierze Gran i toczyła się cała awantura wokół niej, postanowiłam, że nie będę więcej pisać na tematy żydowskie” – mówi Agata Tuszyńska. Na szczęście, nie dotrzymała słowa i dzięki temu powstała „Narzeczona Schulza”.

Józefina Szelińska, bohaterka książki, była jedyną kobietą, której Bruno Schulz zaproponował małżeństwo. – Pomyślałam, że będę najbliżej tej postaci, kiedy wejdę w jej skórę. Dotychczas nie prowadziłam narracji w ten sposób – przyznaje Tuszyńska. – Wcześniej starałam się opierać na źródłach i faktach. Tutaj nie było wiele materiału, ale był on szczególny. Tutaj jest gra pamięci.

Józefina miała 29 lat, a Bruno 41. Ona była doktorem filologii, on nauczycielem rysunku jeszcze przed debiutem literackim. Schulz zobaczył ją na ulicy w Drohobyczu. Był zbyt nieśmiały, by nawiązać rozmowę, poprosił więc o pomoc znajomego nauczyciela fizyki. Józefina zgodziła się pozować Schulzowi do portretu. Od tego momentu zaczęły się seanse wspólnych rozmów. – Po lekcjach polskiego (prowadzonych przez Józefinę) i rysunku (prowadzonych przez Bruna) chodzili po Drohobyczu i rozmawiali – mówi Tuszyńska. – Wtedy w niej zrodziła się myśl, że mogłaby z tym mężczyzną dzielić życie, budować rodzinę. Ale to nie mogło się udać.

Schulz był artystą, dla którego sztuka była najważniejsza. Wszystko inne miało być jej podporządkowane. Również miłość. Szelińska była wyzwoloną emancypantką z doktoratem. Chciała mieć mężczyznę, na którego będzie mogła liczyć. Jednocześnie kochała talent Schulza. – Kochając go, chciała go wyciągnąć z Drohobycza i wprowadzić w świat Warszawy; wprowadzić według jej pomysłu – przypomina Tuszyńska. – On zaś był pełny lęku. Bał się chodzić po ulicy, a co dopiero występować na salonach.

Schulz napisał do Józefiny 120 listów pełnych tęsknoty. Oświadczył się. Była jedyną kobietą, którą chciał poślubić. Ona była Żydówką, która przyjęła chrzest. Z tego powodu on wystąpił z gminy żydowskiej. – Wydawało mu się, że jest gotowy – podkreśla Tuszyńska. – Ale największe spełnienie dla niego było w sztuce.

Spotkanie z Agatą Tuszyńską i Bietą Ficowską odbyło się 3 września w Austriackim Forum Kultury w ramach Festiwalu Warszawa Singera. Spotkanie prowadził Remigiusz Grzela.