Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów indagowany przez izraelską policję

Przybyły do Izraela na pogrzeb prezydenta Szymona Peresa Ronald Lauder został wezwany przez izraelską policję w związku z prowadzonym śledztwem w sprawie finansowych niejasności premiera Benjamina Netanjahu.

Lauder wyraził swoje zaskoczenie sposobem działania śledczych. Oświadczył, że niespodziewane zatrzymywanie go w przy okazji pogrzebu bliskiego przyjaciela było niestosowne. Dodał, że zawsze był i jest gotów udzielić policji niezbędnych informacji zarówno w Izraelu, jak i w Nowym Jorku.

Nie wiadomo, w jakiej konkretnie sprawie miał zeznawać przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, ale izraelskie media cytują fragment wywiadu, jakiego w 2011 udzieliła żona premiera, Sara Netanjahu: „Lauder był naszym przyjacielem, ale już nie jest”.

W ostatnich miesiącach izraelska policja prowadziła śledztwa w kilku sprawach związanych z Netanjahu i jego współpracownikami.

David Shimron, prawnik rodziny Netanjahu, wydał następujące oświadczenie: „Wszelkie działania premiera oraz jego małżonki w dyskutowanym okresie, oraz we wszystkich innych odbywały się w granicach prawa i zgodnie z przyjętymi zwyczajami. Starania mediów zmierzające do wywarcia niedopuszczalnego nacisku na stróżów prawa w kwestii działania przeciw Netanjahu będą bezskuteczne, gdyż nic [niezgodnego z prawem] nigdy się nie stało”.