Strajk kobiet w organizacjach żydowskich

W poniedziałek w wielu polskich miastach odbył się „Czarny Protest”, będący sprzeciwem wobec ewentualnych zmian w ustawie o planowaniu rodziny. Zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego sprzeciwiły się m.in. pracownice i pracownicy niektórych organizacji żydowskich.

Połowa kobiet zatrudnionych na etatach w muzeum Polin, nie przyszła w poniedziałek do pracy. Mogły bez problemu opuścić miejsce pracy, jeśli wcześniej złożyły wniosek urlopowy. Muzeum funkcjonowało normalnie – występowały jedynie drobne utrudnienia w kontakcie telefonicznym.

Pracownice i pracownicy Teatru Żydowskiego również przyłączyli się do strajku. Na Facebooku opublikowali zdjęcie z adnotacją: „Różni nas wiek, płeć, doświadczenie życiowe i poglądy na wiele spraw. W tej jednej zaś jesteśmy zgodni. Dziś my, pracownice i pracownicy Teatru Żydowskiego, przyłączamy się do Czarnego Protestu.” Tego dnia nieczynne były też biura Centrum Kultury Jidysz, będącego częścią Teatru.

Protest poparły również JCC w Warszawie i Krakowie. Jonathan Ornstein, dyrektor JCC Kraków, podkreśla, że proponowana zmiana prawna nie uwzględnia prawa kobiety do kontrolowania jej własnego ciała. – JCC Kraków kieruje się zasadą Tikkun Olam, która oznacza wspólną odpowiedzialność za naprawianie świata, i dlatego było dla nas jasne, że musimy przeciwstawić się proponowanym zmianom – mówi Ornstein.

Ze względu na Rosz HaSzana krakowskie JCC nie mogło zamknąć budynku, ale zadania pracowniczek i wolontariuszek przejęła tego dnia męska część załogi. Podobnie było w Żydowskim Muzeum Galicja w Krakowie.