Izraelska posłanka w ciąży z przyjacielem gejem

Merav Ben-Ami, fot. biuro prasowe Knesetu

Merav Ben-Ami ma 40 lat i jest singielką. W ubiegłym tygodniu ogłosiła, że spodziewa się dziecka, poczętego metodą in vitro, a jego ojcem jest jej przyjaciel gej. Wbrew jej obawom, sytuacja ta została dobrze przyjęta w Izraelu, również wśród społeczności ortodoksyjnej.

„Nie chciałam nakręcać spirali plotek, kiedy ludzie zaczną zastanawiać się, dlaczego samotna kobieta w Knesecie, nagle zaszła w ciążę. Dlatego postanowiłam powiedzieć, że jestem w ciąży i wszystko jest w porządku” – przyznała Ben-Ami mediom.

Izrael jest jedynym krajem, który parom niemogącym mieć dzieci finansuje zabiegi in vitro do momentu aż nie urodzi im się dwójka niemowląt.

Ben-Ami chciała wyjść za mąż i mieć dziecko, ale wciąż była zajęta pracą w lokalnych samorządach. W 2015 została wybrana do Knesetu z ramienia partii Kulanu. W czasie wolnym zwiedzała świat. W wieku 38 lat zdała sobie sprawę, że nie może dłużej zwlekać z zajściem w ciążę. Trzecia próba in vitro okazała się sukcesem. Ojcem dziecka jest Ofir, 41-letni finansista, który mieszka niedaleko Ben-Ami i jest w szczęśliwym związku z mężczyzną. Mimo to będzie uczestniczył w wychowaniu dziecka.

Posłanka spotkała się z dużym zrozumieniem, zarówno wśród innych parlamentarzystów (w tym ultraortodoksyjnych Żydów i Arabów), jak i wyborców.

„Z żydowskiego punktu widzenia dziecko jest najważniejsze” – podkreśla Ben-Ami. „Oczywiście, wolelibyśmy, by było tak lub inaczej, ale jalla, nie można czekać wiecznie.”