Teatr Żydowski gra dalej

Teatr Żydowski rozpocznie oficjalnie sezon 20 października spektaklem „Kamienica na Nalewkach” w Klubie Dowództwa Garnizonu Warszawa. Teatr w najbliższym czasie będzie występował na scenach Garnizonu, Warszawskiej Opery Kameralnej oraz w Austriackim Forum Kultury. – Nie wyobrażam sobie, by Teatr nie wrócił na plac Grzybowski – mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej Wojciech Fałkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. – Teatr ma tam swoje miejsce.

Teatr Żydowski znajdzie się w Fabryce Trzciny. Trwają przygotowania do remontu. – To dla nas nowy etap i wyzwanie – mówiła podczas konferencji Gołda Tencer, dyrektor Teatru. – Aktor gdy nie gra, to nie żyje. Teatr gdy nie gra, to umiera. Nasz Teatr nie grał przez pięć miesięcy. Teraz wracamy. Wrócimy też w końcu na plac Grzybowski, bo to jest nasze miejsce na ziemi.

– Decyzja o przekazaniu Teatrowi sceny Garnizonu była naturalna – podkreśla Wojciech Fałkowski. – To ważna, niebanalna instytucja artystyczna, która ma swoje stałe miejsce w kulturze polskiej, nie tylko warszawskiej. Decyzja wynikała z solidarności i podziwu dla sztuki.

– Zdajemy sobie sprawę z rangi roli Teatru w kulturze polskiej. To ważny wątek tej kultury i zależy nam na tym, by był kontynuowany. Niemożliwa jest sytuacja, by zniknął on z życia artystycznego. Wszystkim nam zależy, by los Teatru się ustabilizował w sensie lokalowym, bo w sensie artystycznym jestem spokojna o stabilizację – mówi Wanda Zwinogrodzka, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Pierwszą premierą Teatru w obecnym sezonie będzie „Szosza” w reżyserii Karoliny Kirsz. – To opowieść o świecie w stanie rozkładu – informuje reżyserka. – Główny bohater to żydowski pisarz, podobny do Singera. Wikła się w serię przygód, w tym niezrozumiałą dla innych miłość.

„Szabasową dziewczynę” na podstawie komedii Daniela Simona wyreżyseruje Marcin Sławiński. – Tak nie może być, by takie miejsce zniknęło – komentuje sytuację Teatru reżyser. – Wierzymy, że ta rafa zostanie ominięta i potem będą już tylko czyste wody.

Łukasz Chotkowski wraz z Maja Kleczewską pracuje nad adaptacją „Golema” według Halperna Lejwika oraz „Malowanym Ptakiem” na podstawie powieści Jerzego Kosińskiego. – Ten spektakl będzie penetrował temat polskiej wsi, wstydu, antysemityzmu, ksenofobii i przemocy. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy takie tematy eksplorować w Polsce – zapewnia Chotkowski.

– Teatr Żydowski jest sprawą polską – podkreśla Maciej Nowak, dyrektor ds. artystycznych w Teatrze Polskim w Poznaniu. – Byłoby hańbą, gdyby przestał funkcjonować.

Od 1971 roku siedziba Teatr Żydowskiego mieściła się przy Placu Grzybowskim 12/16. Budynek powstał specjalnie pod działalność teatralną dzięki dotacji JOINT-u. W czerwcu 2016 r. zespół aktorski oraz publiczność pozbawiono dostępu do dotychczasowej siedziby. Przedstawienia Teatru Żydowskiego odbywały się w czerwcu w plenerze, na Placu Grzybowskim, a spektakle Festiwalu Singera gościły na deskach Teatru Kwadrat, Teatru Polskiego i innych instytucji. Właściwa, dedykowana Teatrowi siedziba, miałaby zostać wybudowana w ciągu kilku lat w okolicach Placu Grzybowskiego. Zanim powstanie, od października Teatr Żydowski będzie mieścić się Fabryce Trzciny przy Otwockiej 14 na warszawskiej Pradze. Ta siedziba, pomimo że nie jest tą docelową, wymaga modernizacji, dlatego do czasu jej zakończenia, spektakle wystawiane będą w Klubie Dowództwa Garnizonu Warszawa przy alei Niepodległości 141A i w Warszawskiej Operze Kameralnej przy alei „Solidarności” 76B, a wybrane imprezy odbywać się będą w Austriackim Forum Kultury przy Próżnej 7/9.