„Wielmożny panie, niech mi pan pozwoli żyć”

Stowarzyszenie im. Jana Karskiego właśnie wydało książkę Maxa Safira pt. „Wielmożny panie, niech mi pan pozwoli żyć”.

Max Safir urodził się w pierwszej połowie lat 20. ubiegłego wieku w Bodzentynie. Gdy miał kilka lat, rodzina przeprowadziła się do Kielc.

W 1940 roku jako nastolatek wraz z bratem i dużą grupą żydowskiej młodzieży został wywieziony do obozu pracy w Cieszanowie. Następnie trafił do obozu pracy przymusowej w Starachowicach, a potem do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Stamtąd w ostatniej fazie wojny przeszedł pieszo z grupą więźniów do Ebensee, pododdziału obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen w Austrii. W maju 1945 roku obóz wyzwoliły wojska amerykańskie. Max ważył wówczas zaledwie 24 kilogramy.

Po wyzwoleniu usiłował przedostać się do Palestyny, ówczesnego terytorium mandatowego Wielkiej Brytanii, ale trafił do jeszcze jednego obozu, tym razem na Cyprze. W końcu dotarł do Palestyny. Był świadkiem narodzin państwa Izrael i wziął udział w wojnie 1948 roku, zwanej w Izraelu „wojną o niepodległość”.

Po latach bohater odwiedza rodzinny Bodzentyn i Kielce, inspiruje i włącza się w prace nad odnowieniem żydowskiego cmentarza, uczestniczy w lokalnych inicjatywach służących pojednaniu i pamięci.