Gmina żydowska w sądzie z Muzeum Polin

Wokanda z 12 grudnia w Sądzie Rejonowym Warszawa-Wola.

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie jest zdania, że Muzeum Historii Żydów Polskich Polin jakoby naruszyło jej prawa autorskie. Zgodnie z informacją przekazaną przez Muzeum, GWŻ domaga się w wezwaniu przedsądowym usunięcia fragmentów tłumaczeń historycznych tekstów ze strony Muzeum, zapłaty 30 000 zł oraz przeprosin.

Przedmiotem wniosku są tłumaczone przez pracującą w GWŻ Annę Ciałowicz oraz Aleksandrę Geller fragmenty czterech tekstów opublikowanych na portalu varshe.org.pl.

20 czerwca do Sądu Rejonowego w Warszawie wpłynął wniosek GWŻ o zawezwanie do próby ugodowej z Muzeum Polin. Wniosek nosi datę 15 maja 2016, a pełnomocnictwo radcy prawnej zostało udzielone przez Annę Chipczyńską, przewodniczącą zarządu gminy, i Annę Bakułę, członka zarządu, już 9 marca 2016.

Zdaniem GWŻ Muzeum „dopuściło się naruszenia majątkowych praw autorskich”.

Muzeum Historii Żydów Polskich, mając świadomość tego, że GWŻ od wielu lat jest właścicielem strony internetowej funkcjonującej pod adresem varshe.org.pl pod nazwą ‚Moja Żydowska Warszawa’ o tematyce żydowskiej Warszawy stworzyło stronę internetową o łudząco podobnej nazwie domeny internetowej warsze.polin.pl i nazwie ‚Żydowska Warszawa’ poświęconej tej samej tematyce i wykorzystującej tę samą autorską metodę jaka została zastosowana przez mojego mocodawcę [GWŻ – przyp. red.] przy tworzeniu jego strony internetowej, polegającą na osadzeniu tekstów na mapie Warszawy” – napisała radca prawna Marlena Sobańska we wniosku złożonym w warszawskim sądzie.

Wniosek ten już następnego dnia po złożeniu, 21 czerwca, został wycofany. W związku z jego wycofaniem przez GWŻ postępowanie umorzono.

29 czerwca w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli pojawił się kolejny wniosek GWŻ. Posiedzenie sądu odbyło się w poniedziałek, 12 grudnia. Ponieważ ze strony GWŻ nikt się na nim nie stawił, do zawarcia ewentualnej ugody nie doszło.

Gmina nie sformułowała roszczeń w ramach sądowej próby ugodowej. Natomiast w wezwaniu przesądowym, do którego nawiązywała próba ugodowa, domagała się: usunięcia ze strony internetowej Muzeum fragmentów tekstu Paula Trepmana pt. „Ulica Gnojna” w tłumaczeniu Anny Ciałowicz oraz usunięcia filmów „Żydowska Wisła”, „Tu dawniej była Gęsia” i „Na gapę” z portalu internetowego www.youtube.com z fragmentami tłumaczeń tekstów Mosze Zonszajna „Żydowska Wisła” autorstwa Aleksandry Geller, Mosze Zonszajna „Ulica Gęsia” autorstwa Aleksandry Geller, Benjamina Dawidshona „Na Gapę” autorstwa Anny Ciałowicz; zapłaty kwoty 30.000 zł tytułem naprawienia szkody za wykorzystanie ww. fragmentów tłumaczeń; opublikowania przeprosin na stronie internetowej Muzeum za naruszenie autorskich praw majątkowych Gminy Wyznaniowej Żydowskiej do ww. tekstów – wyjaśnia Jakub Woźniak, kierownik działu komunikacji Muzeum Polin.

Przewodnicząca GWŻ w Warszawie, Anna Chipczyńska, nie udzieliła nam odpowiedzi na pytania w tej sprawie.

To nie jedyny pozew związany z domniemanym naruszeniem praw autorskich przez Muzeum. 14 października w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza odsłona procesu wytoczonego przez Annę Ciałowicz przeciwko Muzeum Historii Żydów Polskich i spółce Agora SA. Chodzi o „Spacerownik po żydowskiej Warszawie”, w którym jakoby zamieszczono tłumaczenia z języka jidysz z pominięciem nazwiska ich twórcy. Termin następnej rozprawy wyznaczono na 24 stycznia.

W wywiadzie opublikowanym w grudniu 2015 przez „Plotkies”, internetowy magazyn środowiska marcowych emigrantów, Anna Chipczyńska powiedziała: „A jednak powstanie Muzeum w jakiś sposób nas ogranicza. Dziedzictwo żydowskie w Polsce, pod względem cmentarzy, starych synagog to jest dziedzictwo materialne i duchowe. Zapominanie o tym dziedzictwie, a inwestowanie wyłącznie w tak piękny projekt, jakim jest Muzeum trochę zaciemnia obraz tego z czym mamy do czynienia. Spycha gminy i w ogóle zorganizowaną społeczność, która ponosi odpowiedzialność za utrzymanie tych miejsc na plan dalszy. Minimalizuje nas. Istnieje więc ogromne ryzyko, że w przyszłości koncentrowanie się tylko na instytucji edukacyjnej, jako na wizytówce Polski w świecie, doprowadzi do upadku Gmin albo do jakiegoś skandalu międzynarodowego.”

Działalność muzeum w żadnej mierze nie ogranicza działalności gmin żydowskich, przeciwnie – MHŻP wspiera ich działalność, np. za pośrednictwem opiniotwórczego portalu Wirtualny Sztetl i wspólnych inicjatyw (m.in. „wspólny bilet do żydowskiej historii”, „Mapa żydowskiej Warszawy”) – zapewnia Jakub Woźniak. – Mamy bardzo dobre relacje i utrzymujemy stały kontakt z przedstawicielami społeczności żydowskiej w Polsce.