Chanuka w Muzeum Polin

Dziś wieczorem szóstą świeczkę chanukową Chabad Lubawicz Polska zapalił w muzeum Polin. Po ceremonii odbył się koncert kantora Berela Cukra i skrzypka Daniela Ahaviela.

Witając licznie zgromadzoną w auli muzeum publiczność, Rabin Szalom Ber Stambler podziękował za pomoc i współpracę partnerom wydarzenia – samorządowi Mazowsza, reprezentowanemu przez marszałka Adama Struzika, oraz Arturowi Hofmanowi, redaktorowi naczelnemu Dos Jidisze Wort i przewodniczącemu Towarzystwa Społeczno- Kulturalnego Żydów w Polsce.

W uroczystości wzięli udział również przedstawiciele MSWiA oraz ambasady Izraela.

– Chanuka to święto walki o tożsamość. Grecy nie chcieli pozbawić nas życia czy mienia, a religii i duchowości – mówił rabin Stambler. – Nie byli przeciwni Pięcioksięgowi jako tekstowi filozoficznemu. Zwalczali go jako dzieło boskie. Kiedy przypominamy sobie cudowne zdarzenie związane z oliwą w Świątyni pamiętamy, że my Żydzi jesteśmy właśnie jak oliwki. Kiedy nas naciskają przekształcamy się w oliwę – źródło światła.

Artur Hofman przypomniał historię TSKŻ mówiąc, że w czasach komunistycznych było to miejsce, w którym przechowywano religijną tradycję żydowską. Podkreślił, że Chanuka to nie tylko duchowość, ale jednocześnie zbrojna walka przeciwko uciskowi. – Może zaskakiwać, że jako świecka organizacja bierzemy udział w uroczystości religijnej, ale powód jest taki, że jesteśmy Żydami – oświadczył.

– Tegoroczna Chanuka ma dla mnie wymiar bardzo osobisty – podkreślał marszałek Adam Struzik. – Nazywam się Adam, imieniny mam 24 grudnia, czyli w Boże Narodzenie, a właśnie w tym roku to dzień rozpoczęcia Chanuki. To święto ma dla mnie również inny wymiar. Chanuka to starcie żydowskiego monoteizmu z greckim politeizmem. Jak wyglądałby nasz świat, gdyby Żydzi się zhellenizowali? Co byłoby z wielkimi religiami monoteistycznymi, które mają swoje korzenie w judaizmie?

Po wspólnym zapaleniu chanukowych świeczek rozpoczął się koncert. Kantor Berel Cukier odśpiewał chanukową modlitwę Maoz Cur, a następnie zaprezentował publiczności szereg utworów – od religijnych, poprzez piosenki po hebrajsku i w jidysz. Występ zakończył brawurowym wykonaniem arii Giovanniego Capurro „O sole mio”.

– Moja rodzina pochodzi z Polski, z Warszawy i Krakowa. To zaszczyt być tu z wami, w tym muzeum – powiedział mieszkający w Wielkiej Brytanii skrzypek Daniel Ahaviel. Jego repertuar zawierał melodie chasydzkie, muzykę żydowską z Węgier, Rumunii i Bułgarii, jak również wiązankę melodii szkockich i angielskich.

Po zakończeniu koncertu zebrani zostali zaproszeni na chanukowy poczęstunek – tradycyjne latkes, czyli placki ziemniaczane i pączki.