Antologia tekstów o żydowskiej Warszawie

„Tam, gdzie żyli, gdzie zmagali się z rzeczywistością, świętowali, gdzie stąpała ich noga, sterczą dziś kupy gruzu, wśród których biegają wygłodniałe szczury, które zawładnęły tym przerażającym cmentarzyskiem, jakim stała się żydowska Warszawa” – pisał w 1949 Paul Trepman. Anna Ciałowicz w swojej nowej publikacji pieczołowicie odgarnia ten gruz z powłoki naszej pamięci, przywracając żydowskich mieszkańców Warszawy temu okaleczonemu miastu.

Jeżeli żyje się tyle razy, ile zna się języków, to Anna Ciałowicz od wielu lat dzieli swój czas na teraźniejszą i międzywojenną stolicę. Przemierza Nalewki, Franciszkańską, Gęsią, Grzybowską i Krochmalną spotykając postacie, które tam właśnie prowadziły sklepy, robiły interesy, dochodziły sprawiedliwości lub przeżywały ważne rodzinne uroczystości. Z tego przemierzania powstała antologia tekstów „Moja żydowska Warszawa”, będąca tłumaczeniem z języka jidysz na polski fragmentów publikacji, książek, artykułów, a nawet reklam i ogłoszeń, jakie ukazywały się w latach 20. i 30.

Kiedy przeciętny mieszkaniec Warszawy słyszy o Żydach, to najczęściej w kontekście Zagłady, powstania w getcie, wojny, śmierci. A Żydzi przecież zanim umarli, żyli na tej ziemi tuż obok. I to jak żyli! Potrafili się bawić, rozwijać własną – a przez to i polską – kulturę, współzawodniczyć ze sobą, kochać się i kłócić. Po trzystu tysiącach istnień został zaledwie cień. Rozwieje go wiatr, jeśli nie będziemy pielęgnować pamięci o tych, których nazwiska możemy dziś tylko przeczytać na pożółkłych stronach gazet w jerozolimskim archiwum.

Antologia jest zaproszeniem do spaceru w przeszłość. Zamieszczono w niej mapę z zaznaczonymi lokalizacjami, których dotyczą przetłumaczone przez Annę Ciałowicz teksty. Z książką pod ręką – choć format może nie najlepiej temu sprzyja – można spróbować odnaleźć ślady dawnej Warszawy i jej żydowskich mieszkańców. To nie są ludzie, których znaliśmy z dotychczasowych opracowań. Nie byli znani i popularni. Nie pisali wierszy, nie tworzyli wielkiej sztuki. Większość postaci przewijających się przez karty antologii, to zwykli ludzie ze swoim zwykłym życiem, o którym dziś nikt nie ma szansy pamiętać. Ogromną zaletą publikacji jest przywrócenie tym osobom życia, przypomnienie o ich istnieniu. Pieczołowite odtworzenie skrawka ich dawnego świata sprawia, że mają szansę wrócić do swojego dawnego miasta.

Warszawa nigdy już nie będzie taka, jak kiedyś. Wielość kultur, barw, języków, religii już się nie powtórzy. Tym bardziej należy cenić tę antologię, która pozwala nam chociaż wyobrazić sobie, jak jeszcze nie tak dawno wyglądało życie dookoła nas.

„Moja żydowska Warszawa. Antologia tekstów”, wybór, tłumaczenie i opracowanie Anna Ciałowicz, wyd. Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie

KM