Szewach Weiss: Czytam nazwiska żydowskich ubeków

Szewach Weiss, fot. Cezary p - Praca własna, GFDL

„Czytam nazwiska żydowskich sędziów, prokuratorów czy ubeków, którzy mordowali Polaków w czasach stalinowskich. Myślę wtedy: ‚Czy ja mam prawo krytykować Polaków? A jak Żydzi zachowali się wobec nich?'” – mówił Szewach Weiss w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Wywiad opublikował dziennik.pl

Były ambasador Izraela w Polsce przyznaje w nim, że przed wojną z naszego kraju wyjechali ci Żydzi, którzy byli biedni i szukali lepszego życia w innym miejscu. W latach 30. problemem był też narastający antysemityzm. Jego rodzina wyjechała z Polski po pogromie kieleckim. Wiele osób wygnano w 1968.

„Masz świadomość, że część z tych ludzi powinna w Polsce trafić do więzień?” pyta Robert Mazurek.

„Czasami myślę sobie tak: ‚Może ja mam zbyt dobre podejście do Polaków, bo mnie uratowali? A co z tymi, których nie tylko nie uratowali, lecz których wydali na śmierć, co z ofiarami szmalcowników?’. I wtedy się miarkuję, staram się być obiektywny. Ale zaraz potem włączam telewizor i oglądam film dokumentalny o wojnie i przypominam sobie, jak wielką tragedią była ona dla Polaków. A później czytam nazwiska żydowskich sędziów, prokuratorów czy ubeków, którzy mordowali Polaków w czasach stalinowskich. Myślę wtedy: ‚Czy ja mam prawo krytykować Polaków? A jak Żydzi zachowali się wobec nich?” – odpowiada Szewach Weiss.

Pod wywiadem na stronie dziennik.pl nie zabrakło komentarzy. Użytkownicy pisali m.in.: „Gdyby nie ta nacja POLSKA BYŁABY RAJEM”, „WRESZCIE! dziękuję panu Szewachowi”, „Pana Szewacha zawsze lubiłam za obiektywizm i prawość”, „Nie można mu ufać niestety”, „Wszyscy wiemy kto był w UB, kto rządził Polska kultura i mediami po wojnie. W polskich ministerstwach po II wojnie nie mówiło się po polsku”, „Ja bym się raczej przychylił do poglądu, że to rozmaite Stuhry i Szewachy świadomie prowokują Polaków swoimi bezczelnymi wypowiedziami!”.