„Koło się zamknęło” – wystawa twórczości Hirszenbergów

– Pokazujemy obrazy pierwszego pokolenia malarzy, którzy wyszli z tradycyjnych rodzin żydowskich i weszli do kanonu malarstwa europejskiego – mówił prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, 30 marca, podczas otwarcia wystawy „Bracia Hirszenbergowie. W poszukiwaniu ziemi obiecanej”.

W tym roku obchodzimy siedemdziesiątą rocznicę utworzenia Żydowskiego Instytutu Historycznego. – To jedna z najstarszych instytucji pamięci żydowskiej – podkreśla Paweł Śpiewak. – To pierwsza instytucja, która od sierpnia 1944 r. zaczęła zbierać informacje o tym, co stało się z narodem żydowskim w Polsce. Częścią tej pracy było również zbieranie i prezentowanie sztuki żydowskiej.

Prezentowana na Tłomackiem ekspozycja jest pierwszą monograficzną prezentacją prac malarzy Samuela i Leona oraz ich młodszego brata Henryka. Samuel uważany był, obok Maurycego Gottlieba, za jednego z prekursorów „sztuki żydowskiej” w Polsce. Dorobek Leona i Henryka pozostawał do tej pory niemalże nieznany. Bracia urodzili się w Łodzi. Najstarszy z nich, Samuel, zmarł w 1908 w Jerozolimie. Leon zmarł w 1945 w Paryżu, a Henryk w 1955 w odrodzonym państwie Izrael.

Profesor Jerzy Kalinowski określa tę wystawę, jako wydarzenie nie tylko artystyczne, ale i historyczne – W 1934 w Krakowie odbyła się wystawa prac Samuela Hirszenberga. W prasie pojawiły się głosy recenzentów, ale nie było żadnej fotografii – podkreśla Kalinowski. – Tu prezentujemy portrety, elementy symboliczne, przegląd problemów, którymi żyła ówczesna sztuka żydowska.

Adam Klimczak, jeden z kuratorów wystawy, zauważa, jak wiele się zmieniło, dzięki pracy nad ekspozycją. W Izraelu udało się odnaleźć córkę Henryka Hirszenberga. To doprowadziło do kolejnych odkryć biograficznych i faktograficznych. Natomiast obraz Samuela Hirszenberga „Żyd wieczny tułacz”, będący z zbiorach Muzeum Izraela w Jerozolimie, trafił z magazynu na wystawę i jest tam prezentowany zwiedzającym.

– Koło się zamknęło. Bracia spotkali się na wspólnej wystawie – mówi kuratorka, Teresa Śmiechowska, zapraszając do zwiedzania ekspozycji. Pokazano na niej prace najlepsze, najbardziej reprezentatywne dla braci. Przestrzeń wystawienniczą podzielono na trzy części różniące się barwą ścian. Dzięki temu łatwo można porównać twórczość każdego z Hirszenbergów, doświadczyć przenikania ich wzajemnych wpływów i odczytać dialog, jaki ze sobą toczyli. Dodatkowo na wystawie zamieszczono dwa portrety przedstawiające Leona Hirszenberga autorstwa Olgi Boznańskiej i Leopolda Gottlieba.

W maju odbędzie się jednodniowe seminarium naukowe podsumowujące dotychczasowe badania nad życiem i twórczością braci Hirszenbergów. Stanowić ono będzie podsumowanie trzyletniego projektu badawczo-wystawienniczego. W zamierzeniu organizatorów, seminarium ma stać się otwartym polem do dyskusji m.in. na temat znaczenia twórczości Hirszenbergów i ich wkładu w rozwój sztuki polskiej i międzynarodowej. Postawione zostaną pytania o recepcję dzieł Samuela i Henryka w sztuce izraelskiej, jak również o miejsce ich twórczości w kontekście sztuki awangardowej.