Zmarł rabin pobity na Ukrainie

Rabin Chabadu, pobity pół roku temu na dworcu kolejowym w Żytomierzu, zmarł 15 kwietnia. Pozostawił żonę, jedenaścioro dzieci i trzech braci.

Rabin Mendel Deitsch miał 64 lata. Zmarł w Izraelu, gdzie zabrano go na leczenie po tym, jak został zaatakowany kilka dni po Rosz Haszana. Deitsch pojechał na Ukrainę, by odwiedzić w Hadziaczu grób rabina Szneura Zalmana z Ladów, założyciela ruchu Chabad-Lubawicz.

Na dworcu kolejowym rabin został obrabowany. Zabrano mu telefon i pieniądze oraz pobito. Leżącego na ziemi rabina zauważono dopiero po kilku godzinach. Miał liczne rany głowy.

Dwa tygodnie później, w związku z tą sprawą, aresztowano dwóch mężczyzn i dwie kobiety.

Rabin przebywał w szpitalu w Ramat Gan. Od czasu ataku był w śpiączce. Nigdy nie odzyskał przytomności.