Burmistrz Jerozolimy: Arabom żyje się w tym mieście lepiej niż gdziekolwiek na Bliskim Wschodzie

Nir Barkat, burmistrz Jerozolimy, podkreśla, że wszyscy mieszkańcy stolicy są „jego dziećmi”. Odrzuca oskarżenia o brak równości w zakresie świadczenia usług komunalnych.

Barkat, podobnie jak inni politycy partii Likud, mówi, że Jerozolima musi pozostać zjednoczona pod kontrolą Izraela. Nie zgadza się z arabskimi oskarżeniami, że nie-Żydzi są traktowani jak obywatele drugiej kategorii.

„Jerozolima to klejnot w koronie. Zawsze pozostanie zjednoczoną, niepodzielną stolicą narodu żydowskiego, pozostając w szacunku do innych religii” – powiedział Barkat w rozmowie z dziennikarzami.

W stolicy Izraela mieszka prawie 900 tys. ludzi. Są to zarówno świeccy, jak i religijni Żydzi, Arabowie i muzułmanie. Jednocześnie Jerozolima jest jednym z najuboższych miast kraju. Arabowie mieszkają głównie we wschodniej części miasta, gdzie wiele dzielnic ma słabą infrastrukturę, są przeludnione i zaniedbane.

Z ostatnich badań wynika, że ok. 82 procent Arabów żyje w Jerozolimie poniżej granicy ubóstwa. W takiej sytuacji jest 28 procent Żydów.

Burmistrz przyznaje, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Sam, będąc emerytowanym przedsiębiorcą, zdecydował, że będzie pracował na rzecz miasta za symboliczną kwotę 1 szekla rocznie.