Kasrylewka w jidysz na scenie Teatru Żydowskiego

Teatr Żydowski przygotowuje kolejną premierę w języku jidysz. „Miasteczko Kasrylewka” będzie można oglądać od 6 maja na scenie im. Szymona Szurmieja przy ul. Senatorskiej. Sztukę wyreżyserował Szmuel Atzmon-Wircer, a grają w niej – poza reżyserem – Henryk Rajfer i Jerzy Walczak.

Dla kogo warto grać w jidysz? – Dla publiczności, która rozumie, jak i dla tej, która nie rozumie, żeby pokazać smak języka żydowskiego – wyjaśnia Henryk Rajfer. – To przedstawienie jest tłumaczone na język polski. Jidysz to melodyjny język. Jak się dobrze przysłuchać, to można z gestów, z sytuacji, z mimiki wiele zrozumieć bez tłumaczenia. Przed wojną w tym języku tworzono literaturę, grano w dziesiątkach teatrów. Dlatego warto to pokazać.

„Miasteczko…” składa się z trzech części. Pierwsze dwie to czytania performatywne, zabawne historie, odbywające się w żydowskiej restauracji. Restauratorkę gra tu Jerzy Walczak. Trzecia część oparta jest na historii Tewje Mleczarza. Jego żonę, Gołdę, zagra Rajfer.

– Dla wszystkich warto grać w jidysz – zapewnia Jerzy Walczak. – Każdy może się cieszyć tym językiem. Gramy dla tych osób, które są zainteresowane kulturą jidysz. Mam wrażenie, że to zainteresowanie jest coraz większe. Chciałbym, żeby wszyscy byli zainteresowani, żeby zdawali sobie sprawę, że kilkadziesiąt lat temu duża część naszego społeczeństwa to byli Żydzi i te miejsca, które teraz są zamieszkałe przez nas, przez Polaków i innych, należały w dużej części do Żydów, którzy mówili w jidysz. Może czasem warto teraz posłuchać tego języka.

Kasrylewka została wymyślona przez Szolema Alejchema. Większość jej mieszkańców to biedacy, którzy nie stracili radości życia.

Szolem Alejchem przedstawia całą galerię postaci z Kasrylewki. Poznajemy gderliwego właściciela restauracji i zaraz dowiadujemy się, że jego żona jest jeszcze gorszą gderą. Nieco później pojawiają się dwie najbardziej znane postaci Szolema Alejchema: Tewje Mleczarz i Menachem Mendel, całkowite przeciwieństwa charakterów. Tewje to pracowity, twardo stąpający po ziemi gospodarz, z kolei Menachem buja w obłokach, jest, jak to się pięknie mówi w jidysz, „luftmenszem”. Można się domyślać, że współpraca tych dwóch postaci prowadzi do nieszczęścia, utraty pieniędzy, majątku. Ale u Szolema Alejchema można stracić wszystko, ale zawsze pozostaje to, co najważniejsze czyli człowieczeństwo.

Reżyserem spektaklu jest Szmuel Atzmon-Wircer, który urodził się w 1929 roku w Biłgoraju i tam też mieszkał aż do II wojny światowej. W 2008 r. został honorowym obywatelem tego miasta. Wojnę przeżył na terenie ZSRS. Po jej zakończeniu wraz z rodziną zamieszkał w Krakowie, ponieważ ich biłgorajski dom legł w gruzach podczas II wojny. W 1948 roku, z powodu sytuacji politycznej, rodzina zdecydowała się na wyjazd z Polski do Izraela. Szmuel Atzmon-Wircer ukończył studia aktorskie w Tel Awiwie i występował na deskach teatrów Habima i Zavit. W międzyczasie kontynuował studia aktorskie i reżyserskie w Londynie i Nowym Jorku. Tam nawiązał przyjaźń z wybitnym reżyserem Konradem Swinarskim. Atzmon-Wircer jest twórcą i honorowym dyrektorem teatru Yiddishspiel grającego w języku jidysz. W Polsce można było go zobaczyć w spektaklu „Ostatnia miłość”, na podstawie opowiadania Izaaka Baszewisa Singera. Sztuka ta pokazywana była na Festiwalu Warszawa Singera, a następnie w ponad 20 miastach w Polsce. Wśród wielu wyróżnień Szmuel Atzmon-Wircer ma m.in. tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Bar-Ilan w Izraelu.